Anisa Gnacikowska, adwokat prowadząca własną kancelarię w Warszawie

Skutki prawne zarówno rozwodu, jak i separacji są podobne, z tą tylko różnicą, że małżonkowie w separacji nie mogą zawrzeć kolejnego związku małżeńskiego, bowiem w świetle prawa są dalej małżeństwem.

Zarówno sprawy o rozwód, jak i o separację toczą się według tej samej procedury, co oznacza takie same koszty. Długość postępowania jest uzależniona od liczby spornych kwestii pomiędzy małżonkami i, nie ukrywajmy, aktywności stron w zakresie składania wniosków dowodowych.

Korzyść płynąca z orzeczenia separacji może wynikać przede wszystkim z uregulowania kwestii dotyczących wspólnego pożycia, w sytuacji kiedy rozwód nie jest możliwy do uzyskania albo strony z przyczyn ideologicznych nie chcą rozwodu, a ustało między nimi pożycie małżeńskie.

Do uzyskania separacji nie jest konieczna zgoda drugiego małżonka, nawet jeśli rozkład pożycia nastąpił z wyłącznej winy małżonka żądającego separacji. Bardzo często się zdarza, że o separację występują małżonkowie wyłącznie winni rozkładu pożycia, w sytuacji kiedy drugi małżonek nie wyraża zgody na rozwód.

Brak zgody na rozwód małżonka niewinnego jest w przypadku sprawy o rozwód przeszkodą do rozwiązania małżeństwa. Zatem, jeśli ktoś jest wyłącznie winny rozkładu pożycia, bo związał się z inną osobą, i ma pewność, że małżonek niewinny nie wyrazi zgody na rozwód, jedyne na co może w sądzie liczyć, to separacja.

Zgodnie z art. 611 par. 2 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, sąd nie orzeknie separacji, jeśli mogłoby ucierpieć dobro małoletnich dzieci albo separacja byłaby z innych przyczyn sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.

W wieloletniej praktyce nie spotkałam się jednak z sytuacją, aby sąd na tej podstawie oddalił pozew o separację. Przeważnie rozwód jak i separacja są ostatecznością, do której uciekają się małżonkowie tylko wtedy, jeśli nie widać żadnych szans na wspólne życie.

Oddalenie powództwa w takiej sytuacji i pozostawienie nieuregulowanej sytuacji tworzy jedynie zarzewie do nowych konfliktów, a to nie wpływa dobrze ani na dzieci, ani na strony.

Podstawa prawna
Art. 61 par. 1–6 ustawy z 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. z 2012 r. poz. 788).