Chodzi o głośny przetarg z 2007 r. na częstotliwość 1800 MHz. Wygrali go nowi gracze na rynku – spółki CenterNet oraz Mobyland. Później zostały one wchłonięte przez grupę kapitałową Zbigniewa Solorza-Żaka. To właśnie dzięki należącym do nich częstotliwościom Polkomtel (Plus) może świadczyć usługę LTE.

Polska Telefonia Cyfrowa (T-Mobile) została wykluczona z tego przetargu z powodu rzekomego błędu w ofercie – na jednej ze stron zabrakło parafy. W obydwu instancjach przed sądami administracyjnymi wygrała sprawę. Wyroki nakazywały unieważnić przetarg i powtórzyć go.

Kalendarium wydarzeń

Kalendarium wydarzeń

źródło: DGP

Urząd Komunikacji Elektronicznej uznał, że wystarczy powtórzyć przetarg częściowo i po raz kolejny ocenić oferty z 2007 r., wraz z ofertą PTC. To zaś nie zmieniło w żaden sposób jego wyników. PTC znów poszła do sądu i znów wygrała sprawę. W wyroku z lipca 2012 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że przetarg powinien zostać powtórzony w całości. A to oznacza, że wszyscy zainteresowani powinni mieć możliwość złożenia nowej oferty.

Wyrok ten, tak jak i poprzednie, już niebawem przestanie mieć jednak jakiekolwiek znaczenie. Uchwalona przez Sejm nowelizacja ustawy – Prawo telekomunikacyjne zmienia zasady i w art. 118d dopuszcza wprost możliwość częściowego powtórzenia przetargu. Zgodnie zaś z zaproponowaną przez senatora Jana Michalskiego (PO) poprawką dotyczącą skreślenia przepisu przejściowego (art. 24) nowe reguły dotyczyłyby też starych postępowań.

A tak naprawdę postępowania, bo dla wszystkich jest oczywiste, że prawo jest zmieniane pod ten jeden konkretny przetarg. Nie ukrywa tego zresztą sam Michalski. W uzasadnieniu poprawki uznał powtórzenie tego przetargu za „niesprawiedliwe i nieproporcjonalne”.

– Zwycięzcy przetargu świadczą już użytkownikom końcowym w oparciu o uzyskane częstotliwości usługi szybkiego internetu w technologii LTE – zauważył, podkreślając, że zgodnie z najgorszym scenariuszem, gdyby przetarg trzeba było rozpisać na nowo, to nastąpiłaby przerwa w świadczeniu tych usług, a to mogłoby się wiązać z „gigantycznymi roszczeniami odszkodowawczymi wobec Skarbu Państwa”.

Z takim sposobem myślenia nie mogą zgodzić się przedstawiciele PTC.

– Legislacja, która odbiera znaczenie wyrokom sądowym, nie zda testu zgodności ani z konstytucją, ani z prawem unijnym. W efekcie można się spodziewać, że przepisy te i tak zostaną uchylone – ostrzega Cezary Albrecht, dyrektor biura regulacji w tej spółce.

– Takie działania nie mieszczą się w definicji państwa prawa ani też nie przyczyniają się do budowy zaufania do organów państwa. Co gorsza, niszczą zupełnie reputację kraju jako miejsca do inwestycji – dodaje.

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, które jest autorem projektu, przez ponad tydzień nie odpowiedziało na pytania DGP. Nie doczekaliśmy się nawet deklaracji, czy w ogóle zechce zająć jakiekolwiek stanowisko.

W sprawie zabrał z kolei głos Polkomtel. Jego przedstawiciele oceniają nowe przepisy pozytywnie.

– Jasne uregulowanie przepisów dotyczących przetargów na rezerwację częstotliwości będzie służyło całemu rynkowi telekomunikacyjnemu. Jest to tym ważniejsze, że czekają nas kolejne postępowania w tym zakresie i wszystkim podmiotom prowadzącym działalność na tym rynku powinno zależeć, by wyniki tych postępowań nie były później przez wiele lat kwestionowane – mówi Arkadiusz Majewski z zespołu komunikacji korporacyjnej Polkomtelu.

Nowe przepisy nie tylko pozwolą na częściowe unieważnianie przetargu, lecz także wprowadzą zasadę, zgodnie z którą po pięciu latach od ogłoszenia jego wyników decyzja będzie już niepodważalna (art. 118d ust. 10).

– Sprowadza to przyszłe przetargi UKE do fikcji. Regulator będzie mógł działać praktycznie poza jakąkolwiek procedurą i dowolnie wybierać oferty. W naszej obecnej rzeczywistości nie ma szans na zakończenie ścieżki sądowej przed upływem pięciu lat – przekonuje Cezary Albrecht.

Przeciwnego zdania jest Polkomtel.

– Okres pięciu lat jest terminem właściwym z uwagi na spójność takiego rozstrzygnięcia z systemowymi rozwiązaniami stosowanymi w obowiązujących przepisach prawa regulujących podobne zagadnienia – przekonuje Arkadiusz Majewski.

Profesor Sławomir Dudzik z kancelarii Stadnicki Płeszka Ćwiąkalski Górski, która przygotowała opinie dla PTC, zwraca uwagę, że przepis na nowo regulujący zasady ewentualnego powtarzania przetargu może być niezgodny nie tylko z konstytucją, lecz także z dyrektywą ramową 2002/21/WE.

– Czynności podejmowane w wyniku unieważnienia przetargu nie będą podlegać kontroli sądowej. W praktyce będą ostateczne. A to, w mojej ocenie, oznacza naruszenie konstytucyjnej zasady prawa do sądu. W kontekście regulacji unijnych należy zaś uznać, że przepisy te nie realizują obowiązku zapewnienia skutecznych środków prawnych – analizuje.