Dopóki nie zostaną uściślone przepisy dotyczące nadzoru nad spółkami z udziałem państwa, dopóty będą pojawiały się nieprawidłowości. Nepotyzm i zawieranie nietrafionych umów to pokłosie mało precyzyjnego prawa.
Obecnie spółki, których udziałowcem lub akcjonariuszem jest państwo, a więc my wszyscy, podlegają takiemu samemu zakresowi nadzoru, jak spółki prywatne. Dotyczą ich więc przede wszystkim regulacje ustawy z 15 września 2000 r. – Kodeks spółek handlowych (k.s.h., Dz.U. z 2000 r. nr 94, poz. 1037 z późn. zm.).
Problem polega na tym, że są one niezwykle lakoniczne i na dużym poziomie uogólnienia. Prawo pozwala, by szczegółowe zapisy nadzoru umieścić w umowach bądź statutach spółek. To jednak możliwość, nie konieczność, więc wiele podmiotów po prostu z tego nie korzysta.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.