Członkowie KRS podkreślają, że choć nowa wersja projektu zmniejsza ze 116 liczbę sądów przekształcanych w wydziały zamiejscowe większych jednostek, to nadal podstawowym kryterium ich doboru jest limit etatów.

Teraz znoszone mają być te sądy, w których orzeka do dziewięciu sędziów. A rada od samego początku podnosiła, że przyjęcie takiego założenia jest wadliwe, gdyż nie uwzględnia sprawności działania poszczególnych jednostek oraz ich znaczenia dla lokalnych społeczności.

– Tak przeprowadzona reforma nie daje gwarancji skrócenia czasu prowadzenia postępowań sądowych, co miało być jednym z priorytetowych zadań ministra sprawiedliwości. Przeciwnie, poprzez skumulowanie spraw w większych jednostkach może doprowadzić do ich wydłużenia – wskazują w opinii członkowie rady.

I jako przestrogę dla ministra wskazują likwidację wydziałów pracy w części sądów rejonowych, co spowodowało w niektórych przypadkach prawie dwukrotne wydłużenie czasu trwania procesów pracowniczych.

Rada wytyka MS również brak rzetelnego oszacowania kosztów przeprowadzenia reformy. W uzasadnieniu bowiem uwypuklono oszczędności, jakie resort spodziewa się osiągnąć, natomiast wydatki zostały zawężone do wymiany tablic i pieczęci.

Ponadto KRS podkreśla, że w jej opinii zniesienie sądów i utworzenie w ich miejsce wydziałów zamiejscowych spowoduje zmianę miejsca wykonywania obowiązków sędziego.

Dlatego też przeprowadzając tę reformę, resort powinien brać pod uwagę m.in. konstytucyjną zasadę nieprzenoszalności sędziów.