Arbiter musi mieć rozeznanie w różnych dziedzinach prawa, nie tylko sportowego, lecz także medycznego, farmaceutycznego, prawa mediów oraz prawa własności intelektualnej - mówi Piotr Nowaczyk.
Został pan powołany na arbitra, członka na UEFA Euro 2012. Co to znaczy?
Jestem jednym z trzech Polaków na liście arbitrów Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) w Lozannie w Szwajcarii. Zdarza mi się zasiadać tam w celu rozpoznania sporów w arbitrażu sportowym. Jest to stały sąd polubowny, który rozpoznaje przeszło sto spraw w roku. Znany jest z szybkości postępowania.
Na czas największych igrzysk sportowych CAS powołuje grupę arbitrów zdolną rozpoznać każdą sprawę w ciągu 48 godzin, a w czasie olimpiady nawet 24 godzin.
Skąd ta szybkość?
Sportowiec nie ma czasu. Organizatorzy igrzysk też nie. Nie można igrzysk przerwać, a strony odesłać do sądu powszechnego, aby tam czekały parę lat na ostateczne rozstrzygnięcie ostatniej instancji. Kariera wyczynowego sportowca trwa krótko.
Nie może żyć w niepewności co do tego, w jakim gra klubie i w jakiej reprezentacji. Nawet kwestie dyscyplinarne, takie jak dyskwalifikacja albo zawieszenie w prawach zawodnika, muszą być rozstrzygnięte niezwłocznie.
Jak jesteście zorganizowani?
W czasie olimpiady arbitrzy są skoszarowani na miejscu igrzysk, blisko wydarzeń sportowych. Dlatego mogą wydać orzeczenie w ciągu 24 godzin. Tymczasem w czasie mundialu piłkarskiego albo Euro czekamy w pogotowiu w swoich kancelariach.
Spakowana walizka, włączony komputer i komórka pod ręką to reguła. Wezwanie może przyjść każdej chwili, a wówczas szybko na lotnisko i w drogę. W tym roku celem podróży może być każde miasto goszczące rozgrywki lub siedziba sądu w Lozannie.
Na miejscu czeka samochód z szoferem i wiezie arbitra prosto na salę rozpraw. Sprawa musi być rozstrzygnięta w 48 godzin. Dlatego nazywają nas „latającą drużyną arbitrów”.
Jakie to najczęściej spory?
Bardzo różne. Dyskwalifikacje, użycie niedozwolonych substancji dopingowych, transfery zawodników, niedozwolone zakłady, niedozwolona reklama, spory pomiędzy sponsorami a organizatorami bądź sponsorami a drużynami, akredytacja, spory medialne, korupcja, ustawianie wyniku, własność intelektualna.
Zdarzały się już spory o dopuszczenie poszczególnych zawodników do zawodów np. z uwagi na wątpliwości dotyczące aktualnej narodowości, a nawet płci sportowca. Sposób nabycia obywatelstwa przez zawodnika może być zakwestionowany w ostatniej chwili.
Arbitrzy są skoszarowani blisko wydarzeń, dlatego mogą orzec w ciągu 24 h
Arbiter musi mieć rozeznanie w różnych dziedzinach prawa, nie tylko sportowego, lecz także medycznego, farmaceutycznego, prawa mediów oraz prawa własności intelektualnej.
Jaka jest rola arbitrów?
Rozstrzygnąć spór jak najszybciej, bez uszczerbku dla przebiegu zawodów. Działamy w trzyosobowych zespołach orzekających. W wyjątkowych wypadkach jednoosobowo. Arbiter musi być bezstronny i niezależny. Musi ujawnić wszelkie relacje ze stronami. Idealnie, aby pochodził z państwa neutralnego wobec stron sporu. Wszyscy jesteśmy przeszkoleni i mamy uznane kompetencje w zakresie arbitrażu sportowego.
Cały skład zespołu orzekającego powołany jest przez przewodniczącego Ad Hoc Division. Tym razem strony nie mają żadnego wpływu na wybór arbitrów.
A jaki jest skład Ad Hoc Division w tym roku?
Na razie to tajemnica. Zostanie ogłoszony w trakcie turnieju. Mogę jednak zdradzić, że w składzie jest Polka – pani mecenas Maria Zuchowicz, kiedyś znakomita łyżwiarka figurowa na lodzie, a później sędzia zawodów łyżwiarskich.
Jak wygląda rozprawa arbitrażowa?
Postępowanie odbywa się w języku francuskim albo angielskim. Strony mogą być reprezentowane przez adwokatów bądź inne osoby. Dopuszczalna jest komunikacja przy pomocy środków elektronicznych. Zarządzenia mogą być wydawane telefonicznie, a następnie potwierdzane drogą elektroniczną albo na piśmie. Możliwe jest przesłuchanie na odległość w drodze telekonferencji albo wideokonferencji.
Dopuszczalne jest powołanie i przesłuchanie biegłych, również na odległość. Niestawiennictwo nie wstrzymuje rozpoznania sprawy. Sprawa musi być rozstrzygnięta w ciągu 48 godzin.
Jak kończy się sprawa? Wyrokiem? Ugodą?
Generalnie wyrokiem. Zapada on większością głosów. W przypadku niemożności uzyskania większości decyduje głos przewodniczącego zespołu orzekającego. Wyrok musi być ogłoszony stronom niezwłocznie. Uzasadnienie pisemne może być ogłoszone nieco później. Wyrok jest ostateczny.
Odwołanie nie przysługuje. Zespół orzekający może jednak orzec jedynie co do części żądań, a resztę przekazać Trybunałowi Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie do rozpoznania w normalnym trybie. Może wówczas orzec środki zabezpieczające. Decyzje są natychmiast wykonalne. Ugoda jest możliwa, ale jedynie co do roszczeń finansowych.
Jakie są koszty postępowania?
Niespodzianka: postępowanie jest wolne od opłat. Strony ponoszą jedynie koszty swoich pełnomocników i własnego uczestnictwa w rozprawie.
Jakieś ciekawostki, przygody?
Zawsze jest ich trochę. Nasza „latająca drużyna arbitrów” kończy swoje dyżury z chwilą zakończenia igrzysk. Zdarzyło mi się jednak cztery lata temu, że dwa dni po zakończeniu Euro 2008, które odbywało się w Austrii i Szwajcarii, mój telefon komórkowy zadzwonił i sekretariat CAS zapytał mnie, czy mogę zaraz przylecieć do Lozanny. Nie mogłem. Byłem w New Delhi arbitrem w innej sprawie. W tym roku zarezerwuję sobie dwa dni więcej.