Choć od dziesięciu miesięcy istnieje taka możliwość, jak dotąd w ani jednym polskim sądzie nie powołano struktur odpowiedzialnych za doręczenia. Wszystko przez niedopracowane przepisy i biurokrację, która zniechęca prezesów.
Tylko sześć sądów zwróciło się do Ministerstwa Sprawiedliwości o utworzenie służby doręczeniowej. Cztery z nich wycofały jednak swoje wnioski, a tylko dwa nie zrezygnowały z planów i czekają na decyzję szefa resortu sprawiedliwości.
Dlaczego sądy nie są zainteresowane powołaniem u siebie takiej służby, skoro ministerstwo zapewnia, że przyniesie to duże oszczędności? Prezesi sądów mówią wprost – zbyt dużo jest wymogów formalnych związanych z jej utworzeniem. I nie ukrywają, że dużo prostszym sposobem jest zlecanie dostarczania przesyłek zwykłym pracownikom sądowym, którzy zajmują się tym po godzinach pracy na podstawie umów cywilnoprawnych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.