Autopromocja

ACTA nie jest taka groźna, rewolucji nie będzie

ACTA
ACTAShutterStock
31 stycznia 2012

ACTA wpisuje się w trend regulacji przyjmowanych przez państwa wysoko rozwinięte od czasów porozumienia w sprawie handlowych aspektów praw własności intelektualnej (TRIPS).

Od wielu lat USA, Japonia, Kanada, Szwajcaria oraz Unia Europejska uznają bowiem, że dotychczasowe konwencje z zakresu ochrony tych praw (czyli przede wszystkim konwencje: paryska, berneńska, rzymska, oraz traktat waszyngtoński) są niewystarczające. Nie wiążą bowiem państw, które najmniej dbają o ich ochronę. Zacieśnianie tej ochrony odbywa się w szczególności w ramach zawieranych przez USA lub UE umów o wolnym handlu. W każdej z nich zaostrza się regulacje TRIPS (tzw. umowy TRIPS+), co jest kontrowersyjne z uwagi na zaburzenie delikatnej równowagi, którą państwom udało się osiągnąć, negocjując to porozumienie. ACTA jest właśnie umową o charakterze TRIPS+.

Nietrudno zauważyć, że porozumienia te negocjowane są w większości z perspektywy ochrony interesów twórców lub właścicieli praw własności intelektualnej i poświęcają bardzo mało uwagi interesom użytkowników kontentu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png