Niedozwolone porozumienia między przedsiębiorcami trudno udowodnić, więc niewiele ich wychodzi na światło dzienne. Tymczasem zgodnie z ostatnim wyrokiem Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) nielegalne zmowy można wykazać nie tylko przez bezpośrednie dowody, ale także wskazując na okoliczności, które potwierdzają zarzut.

KIO badała odwołanie dotyczące zamówienia na stworzenie dla Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad systemu monitorowania pracy piaskarek i pługów odśnieżających. Po przeprowadzeniu procedury w trybie negocjacji z ogłoszeniem okazało się, że najlepsze oceny zdobyły oferty spółek Wasko i Ente. Zastrzeżenia konkurencji wzbudziło to, że sporządzono je według jednego formatu, a spółki są powiązane przez prezesa Wasko, który jest jedynym wspólnikiem w spółce Ente.

Firma składająca odwołanie przyznała, że nie dysponuje bezpośrednimi dowodami potwierdzającymi zmowę. Jej zdaniem jednak wiele okoliczności pośrednio pokazuje, że do niej doszło.

KIO przyznała jej rację.

– Gdyby zawsze wymagać dowodu bezpośredniego, mogłoby się okazać, że żadne porozumienie niedozwolone nie byłoby eliminowane z obrotu prawnego. To, czy doszło do zawarcia porozumienia, można wywieść z faktów pośrednich – napisała w uzasadnieniu wyroku przewodnicząca Agnieszka Trojanowska.

Uznała, że składając oferty, spółki dopuściły się nieuczciwej konkurencji. Zwróciła uwagę, że w ofercie wstępnej firmy Ente znalazły się dane spółki Wasko wraz ze wskazaniem osoby, która jest uprawniona do jej reprezentowania. Obie firmy wskazały się wzajemnie jako podwykonawców i określiły identyczne warunki serwisu gwarancyjnego.

– Postanowienia w obu ofertach są identyczne, ale raz określono, że są to warunki Wasko, a raz, że Ente – zauważyła przewodnicząca.

– Wyrok jest precedensowy, ale trudno mi się z nim zgodzić. Zgodnie z kodeksem cywilnym to na odwołującym się spoczywa ciężar udowodnienia zarzutu. Samo uprawdopodobnienie to za mało – komentuje Dariusz Ziembiński prowadzący firmę doradczą Konsultanci Zamówień Publicznych.

Dodaje, że najistotniejsze jest wykazanie, że ewentualne porozumienie miało wpływ na wynik przetargu, a w tym wyroku go zabrakło.

Mniej krytyczny jest Tomasz Skoczyński, radca prawny z kancelarii Skoczyński Wachowiak Strykowski.

– Uważam, że dowód jest potrzebny, ale czasem okoliczności mogą układać się w tak logiczną całość, że w zasadzie stanowią dowód, gdyż nie pozwalają na żaden inny wniosek niż to, że doszło do zmowy – mówi nasz rozmówca.

Wyroki Krajowej Izby Odwoławczej, sygn. akt: KIO 2492/11, KIO 2495/11.