Po wyborach resort gospodarki zapowiada wprowadzenie kolejnych ułatwień dla firm. Znów będą zmieniane lub uchylane te przepisy, które w praktyce budzą wątpliwości i utrudniają biznesowi prowadzenie działalności gospodarczej. Już teraz wiadomo, że planowany pakiet deregulacyjny III obejmie także zmiany w zamówieniach publicznych.

– Przedsiębiorcy startujący w przetargach nie musieliby już spełniać tak wielu wymogów formalnych, co usprawniłoby i skróciło procedury – zapowiada wiceminister Waldemar Pawlak.

Ułatwienia mają objąć w pierwszej kolejności te zamówienia publiczne, które nie cieszą się wielkim zainteresowaniem ze strony rynku. W takich przypadkach resort rozważa umożliwienie organizatorom przetargów przeprowadzania tylko jednego postępowania o charakterze podstawowym, czyli konkurencyjnym, przed zastosowaniem trybu zamówienia z wolnej ręki (tryb niekonkurencyjny). To odciążyłoby gminy oraz urzędy. W praktyce oznaczałoby, że jeżeli nikt nie zgłosił się do przetargu, zamawiający nie musiałaby znów organizować kolejnej konkurencyjnej procedury. Od razu mógłby podpisać umowę z wykonawcą swobodnie wybranym w drodze negocjacji.

Obecnie w takim przypadku przepisy umożliwiają zamawiającemu udzielenie zamówienia z wolnej ręki tylko w sytuacji, gdy na rynku dostaw czy usługi nie ma zainteresowania postępowaniami organizowanymi przez zamawiającego. Warunkiem skorzystania z tej wyjątkowej ścieżki jest jednak wcześniejsze przeprowadzenie minimum dwóch postępowań o charakterze konkurencyjnym. Przy czym co najmniej jedno z nich musi być przeprowadzone w jednym z trybów o charakterze podstawowym, tj. przetargu nieograniczonym lub przetargu ograniczonym.

Ministerstwo Gospodarki chce także ograniczyć formalności związane ze startowaniem w przetargach. Proponuje, aby urzędnicy mogli żądać kompletu dokumentacji tylko od dwóch wykonawców, których oferty zdobyły najwyższe oceny. Chodzi o dokumenty niezbędne do potwierdzenia spełniania warunków udziału w postępowaniu. Zmiany miałyby, według resortu, objąć jedynie zlecenia o wyższej wartości, czyli dostawy lub usługi przekraczające 125 tys. lub 193 tys. euro i roboty budowlane powyżej 4 mln 845 tys. euro.

Ma to usprawnić postępowanie i znieść zbędne obciążenia dla przedsiębiorców, którzy mają niewielkie szanse na uzyskanie zamówienia.