Polska Izba Ubezpieczeń zachęca resort sprawiedliwości do stworzenia wytycznych, które pozwalałyby przewidzieć wysokość zadośćuczynienia wypłacanego w związku z uszkodzeniem ciała lub uszczerbkiem na zdrowiu. Jej zdaniem pozwoliłoby to zmniejszyć wpływ tego typu spraw do sądu, a jeżeli już by one tam trafiały, to sędziowie mieliby ułatwioną pracę. Izba argumentuje ponadto, że nie może być tak, że jego wysokość jest niemożliwa do przewidzenia.

Negatywne skutki

Eksperci jednak ostrzegają przed niebezpieczeństwem, jakie może nieść za sobą opracowanie podobnych wytycznych. Według Waldemara Żurka, członka Krajowej Rady Sądownictwa, stworzenie wytycznych może pogorszyć sytuację poszkodowanych, ponieważ ich sprawy nie będą już oddzielnie analizowane.

– Żeby wyrok był naprawdę sprawiedliwy, sędzia musi każdy przypadek rozpatrzyć indywidualnie – komentuje Waldemar Żurek.

Niewiążące wytyczne

W sytuacji gdy nie udaje się np. operacja dziecka i rodzice żądają zadośćuczynienia, sąd musi wziąć pod uwagę szereg uwarunkowań, np. jak majętni są rodzice, w jakim stopniu zawinili lekarze lub jakie będą koszty rehabilitacji lub kolejnych operacji oraz cierpienie dziecka.

– Dlatego też niemożliwe jest opracowanie takich wytycznych w postaci np. tabeli z maksymalnymi i minimalnymi stawkami zadośćuczynienia w postaci aktu prawnego – komentuje sędzia Waldemar Żurek.

To zdanie podziela adwokat Tomasz Lustyk prowadzący własną praktykę.

– Stworzenie np. rozporządzenia, które zawierałoby wytyczne dotyczące zadośćuczynienia, wpłynęłoby na niezawisłość sędziów – komentuje.

Dodaje, że w sytuacji gdy standardy dotyczące zadośćuczynienia zostałyby jednak opracowane, sędziowie nie powinni być zmuszani do przestrzegania ich. Takie wytyczne mogłyby jedynie przybrać postać niewiążących wytycznych.

Samorząd ubezpieczeniowy zapowiada, że wspólnie z Ministerstwem Sprawiedliwości, środowiskiem naukowym i sędziowskim chce rozpocząć dyskusję na temat tego, w jaki sposób opracować kryteria związane z ustalaniem wysokości zadosyćuczynienia.