Nadszedł czas na wprowadzenie korekt do ustawy zasadniczej. Nie może być tak, jak w żartach z 1975 roku: po co ją zmieniać. Przecież aktualna nie jest używana.
Mija dwa lata od przedstawienia przez Konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość” projektu zmian w konstytucji. Dokument stanowił podsumowanie kilkumiesięcznej dyskusji, rozpoczętej propozycją stosunkowo niewielkiej nowelizacji, która zrodziła się na podstawie doświadczeń byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego w trakcie codziennego, profesjonalnego stosowania ustawy zasadniczej. Byliśmy i jesteśmy przekonani, że usunięcie zidentyfikowanych mankamentów znacznie poprawiłoby funkcjonowanie władz państwowych – szczególnie w czasie napięć pomiędzy pezydentem, Sejmem a rządem.
Konstytucyjna farsa
Jest paradoksem, jeśli nie chichotem historii, że nasz porządek konstytucyjny powiela część rozwiązań Republiki Weimarskiej (wybierany powszechnie prezydent dysponujący prawem weta ustawodawczego, elekcja posłów w systemie proporcjonalnym). Nie będę się upierał, że grozi to nam powtórzeniem sytuacji, jaka dotknęła Niemcy w latach 30. ubiegłego wieku, ale licho nie śpi. – Jeśli historia się powtarza, to zawsze jako farsa – pisał klasyk.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.