TK potwierdził zasadność przepisu utrzymującego kary za znieważenie prezydenta. I dobrze, bo to niezawisłe sądy, a nie urzędnicy państwowi, powinny oceniać, co jest obrazą.
Ostatni wyrok Trybunału Konstytucyjnego potwierdzający konstytucyjność art. 135 par. 2 k.k. (znieważenie prezydenta), choć wydany jednogłośnie, nie został akceptująco przyjęty przez publicystów. Depenalizacji tej normy domaga się od dawna Fundacja Helsińska, instytucja bardzo zasłużona w kształtowaniu w praktyce standardów praw człowieka. Krytycy tego przepisu głoszą, że całkowicie wystarczająca jest tu cywilna ochrona sfery dóbr osobistych, pozwalająca na dochodzenie roszczeń z tego zakresu w drodze procesu cywilnego.
Oportunizm polityków?
Wydawać by się mogło, że stanowisko sędziów trybunału idzie tym razem wyraźnie pod prąd opinii publicznej, a przynajmniej znacznej jej części. Sprawy tego typu – zdaniem wielu publicystów – niepotrzebnie tylko zajmują czas prokuraturze, która zwykle i tak wszczęte postępowania umarza, a wyjątkowo rzadko zdarza się w ogóle, by sądy decydowały się na sięgnięcie po najsurowszą sankcję za tego rodzaju czyny w postaci kary pozbawienia wolności.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.