Minister sprawiedliwości udzielał bezpłatnych porad prawnych

04.06.2011, 13:23; Aktualizacja: 04.06.2011, 20:40

Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski w ramach Dnia Bezpłatnych Porad Adwokackich udzielał w sobotę porad prawnych w Centrum Handlowym "Ptak" w Rzgowie k. Łodzi. Minister podkreślił, że w Polsce mamy do czynienia z wykluczeniem prawnym obywateli.

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:PAP
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (45)

  • hehe(2011-06-04 23:19) Zgłoś naruszenie 00

    brawo panie aplikancie!

    Odpowiedz
  • plosiak(2011-06-05 19:43) Zgłoś naruszenie 00

    Bzdura. Nie jest prawdą, że 2% ma pełnomocnika - idź do dowolnego sądu i sprawdź na wokandzie. Mi się bardzo rzadko zdarza, żeby druga strona nie miała pełnomocnika. Po prostu korzystasz z jakichś zakłamanych danych albo nie odróżniasz sprawy o wpis prawa własności do księgi wieczystej od typowej sprawy "procesowej".

    Odpowiedz
  • ulpens(2011-06-05 14:46) Zgłoś naruszenie 00

    A to niby dlaczego SDP nie organizuje dni bezpłatnych porad prawnych, wszak to robić mogą. Nikt podczas takich dni nie zajmue się sprawą stricte procesową. Porady zazwyczaj dotyczą zakresu prawa materialnego. Odpowiedź zdaje się być prosta: bo niczego, oprócz narzekania na obecny nieprzychylny im stan, nie potrafią zorganizować. Powtarzam: taką akcję może zorganizować każdy w ramach obecnych przepisów i swobody działalności gospodarczej, tj. w ramach wolnego przecież rynku. PS. znam takich doradców, którzy to robią ogłaszając się np. w prasie lokalnej.

    Odpowiedz
  • Czas na wolny rynek !!!(2011-06-05 14:49) Zgłoś naruszenie 00

    Czas skończyć z tą korporacyjną fikcją, która nie przynosi Polakom żadnych korzyści (poza członkami korporacji) a rodzi tylko same problemy !!!

    do 11:
    Co do jednolitych rygorów procesowych dla wszystkich pełnomocników i obrońców - DOKŁADNIE TAK.
    Zupełnie wolny rynek (we wszystkich rodzajach spraw i we wszystkich instancjach) + jednolite wymogi procesowe (niech Sąd stosuje tę samą procedurę do wszystkich - niezależnie czy i przez kogo są reprezentowani lub bronieni). Tak to powinno wyglądać (i tak wygląda w wielu krajach europy: Dania, Szwecja, Norwegia...).

    Kary finansowe za "podsuwanie do podpisu pism procesowych" - NIE.
    Będą po prostu niepotrzebne. Od tego jest wolny rynek, żeby takie "patologie" piętnować. Jeśli coś takiego będzie się nadal utrzymywało to należy się spodziewać, że przy zupełnie wolnym rynku (z reklamą) zaraz pojawią się szyldy konkurencji "TYLKO U MNIE KLIENT NIE PODPISUJE PISM".
    Ponadto na pewno w niejednym artykule prasowym czy programie telewizyjnym typu "Superwizjer" czy "UWAGA!" będzie tematyka "Jak wybrać właściwego prawnika - o co pytać i na co zwrócić uwagę ?" - które obejrzą miliony ludzi (już dziś są programy typu UWAGA! o tematyce "Jak odróżnić Chiński czosnek od Polskiego", będą z pewnością i programy "Jak odróżnić lepszego prawnika od gorszego" - również z milionową oglądalnością).
    Ale jednocześnie - jak już ktoś świadomie będzie chciał wybrać prawnika który jedynie przygotowuje projekty pism, ale ich nie podpisuje - wolna wola. Na swoją odpowiedzialność i swój koszt niech każdy wybiera sobie na wolnym rynku takiego prawnika jakiego chce (nawet tego co nie podpisuje pism) -bez żadnych ingerencji w rynek i ograniczeń "dużymi karami finansowymi".

    TAK DZIAŁA RYNEK - O KTÓRYM JAK WIDAĆ CZŁONKOWIE KORPORACJI NIE MAJĄ KOMPLETNIE ŻADNEGO POJĘCIA.

    Odpowiedz
  • jeszcze do czas na wolny rynek(2011-06-05 16:01) Zgłoś naruszenie 00

    Skoro jesteś taki mądry to czemu boisz się podpisaść pod pozwem, który napisałeś. Klient, który kupił samochód z wadą może skorzystać z rękojmi. Jakoś nikt nie neguje potrzeby wprowadzenia przepisów o rękojmi przy sprzedaży a przecież jeśli chodzi o rynek sprzedaży samochodów to nikt tu dużej konkurencji nie neguje. Skoro klient salonu samochodowego może go pozwać to czemu odbierasz prawo klientowi prawnika by dochodził od niego odszkodowanie za nierzetelnie wykonaną usługę ?

    Odpowiedz
  • plosiak(2011-06-05 17:40) Zgłoś naruszenie 00

    17 - to i tak miałeś niezły wynik. Uczestniczyłem w pierwszej odsłonie tej farsy - na 30 osób 2, może 3 zasługiwały na pomoc nieodpłatną. Pierwsi ludzie byli już przed 9 rano, fajną furą i jeszcze mieli pretensje, że nie wcześniej, bo oni jadą na duże zakupy i potem jakaś impreza. Sporo osób było ze sprawami majątkowymi, których ewidentnie było stać na prawnika. Mówimy o kwocie ok. 100 zł za poradę. W moim okręgu każda akcja spotyka się z coraz mniejszym zaangażowaniem adwokatów, więc pewnie nawiedzają ich podobni "wyłudzacze".

    Sam świadczę także darmową pomoc, podobnie jak wielu moich kolegów. I nie potrzebuję odgórnego zalecenia. Tego typu akcje prowadzą jedynie do tego, że grupa ludzi czeka z problemem na darmową sobotę, choć stać ich na pomoc odpłatną.

    Odpowiedz
  • Mk123(2011-06-05 20:57) Zgłoś naruszenie 00

    "Niestety ani adwokaci ani radcy nie dają takiej możliwości. Dla nich kasa leży w procesie, dlatego tak bronią pazurami monopolu na pełnomocnictwo procesowe.
    Tylko, że to działanie godzi w interes społeczny." - NONSENS! Proces jest często wyniszczający dla obu stron, zaś skłóceni ze sobą często nie potrafią negocjować, bo dominują emocje, a jeszcze częściej nie mają wiedzy prawnej. Negocjacje z pomocą prawników mogą być korzystne dla stron (wszystko trwa znacznie krócej i nie ma procesów ciągnących się przez lata), a także intratne dla prawników.

    Całkowicie się zgadzam z tym, że Polacy zbyt często chodzą do sądów, a za mało stawiają na negocjacje i zbyt rzadko idą na ugodę z drugą stroną - to efekt niskiej kultury prawnej społeczeństwa. Zmiany nie nadejdą w rok, niestety.

    Jeżeli zaś chodzi o przywileje korporacyjne, to powtarzam, że magistrów prawa bez aplikacji należy jak najbardziej do niej dopuścić. "Maturzystów", "pseudo-ekspertów", "Henia z Krysią" - NIE.

    Odpowiedz
  • Mk123(2011-06-05 17:52) Zgłoś naruszenie 00

    O ile dopuszczenie ludzi z wykształceniem prawniczym, ale bez aplikacji ma sens, to aż boję się pomyśleć, jakie byłyby efekty, gdyby pseudo-eksperci pt. "pełnomocnicy bez wykształcenia prawniczego" zalali rynek. Nawałnica dyletantów to ostatnie, czego nam potrzeba, a ludzie, którzy tego chcą, sami nie wiedzą chyba, o co proszą. Za mało jest spraw w rodzaju "Krzysio napisał, Maryśka podpisała, a Zbyszek przyklepał"? Sądy są za mało przepełnione? No to teraz dorzućmy do tego masę pseudo-porad samozwańczych "prawników" i voila - syf 2x większy.

    Prawo jest skomplikowaną materią. Często problemy mają z nim nawet sami prawnicy, a świadomość prawna zdecydowanej większości społeczeństwa jest nikła.

    Ukrócenie przywilejów korporacyjnych - jak najbardziej, ale NIE dla dyletantów.

    Bawią mnie te porównania z mechanikami. Nie wiem jakie Wy macie z nimi doświadczenia, ale wg mnie jeżeli ktoś nie ma kumpla w tej branży, to zostanie po prostu wycyckany - skala naciągactwa jest tutaj porażająca. Koszą jak chcą, a sposób, w jaki niemała część z nich wykonuje swoją robotę to czysta prowizorka, tak, by za kilka miesięcy trzeba było znowu skorzystać z usług mechanika. Typowe wytłumaczenie to: "Panie, no bo teraz to wszystko się szybciej psuje i takie niesolidne jest".

    Opis się podoba?

    Naprawdę odradzam dramatyzowanie, zwłaszcza gdy ogranicza się je tylko do jednej grupy społecznej, jakby tzw. reszta była całkowicie uczciwa.

    Odpowiedz
  • do MK123(2011-06-05 21:35) Zgłoś naruszenie 00

    MK123 ale wyjasnij dlaczego ty chcesz za kogos decydowac ???

    Jesli dorosla i posiadajaca pelnie praw publicznych "Krysia" chce, we wlasnej sprawie, za wlasne pieniadze, na wlasna odpowiedzialnosc, ustanowic swoim pelnomocnikiem "Henia - maturzyste" (ktoremu ufa) - to dlaczego chces jej tego zabraniac ???
    "Krysia" chce skorzystac z uslugi pelnomocnictwa procesowego "Henia - maturzysty", "Henio - maturzysta" chce sie podjac reprezentowania "Krysi". Zawarli umowe. Oboje sa dorosi i posiadajacy pelnie praw publiczncznych (a wiec zdolni do dysponowalnia wlasnym dobrem). Czego chciec wiecej ?
    Czy ktos Ci kaze przymusowo korzystac z uslug tego "Henia - maturzysty" - NIE. Ty mozesz sobie nadal korzystac z uslug tych uslugodawcow ktorym ty ufasz: np. adwokatow, absolwentow aplikacji. Dlaczego ty chcesz usilnie decydowac o wyborze innych? Czyzbys uznawal ze wiesz lepiej od "Krysi" do jest dla niej dobre? Niestety zapewniam Cie ze tak nie jest! To "Krysia" wie najlepiej co jest dla niej najlepsze w danej chwili i nalezy ufac ze dokonala najlepszego wyboru. A ty sie martw o siebie a nie o "Krysie" - bo tak jak ona nie wtraca sie w twoje wolne wybory na setkach zupenie wolnych rynkow kazdego dnia, tak tez ty nie masz prawa wtracac sie w jej wolny wybor - bo tobie nic do tego !!!

    Odpowiedz
  • w obronie mechanikow(2011-06-05 19:03) Zgłoś naruszenie 00

    W imieniu mechanikow PROTESTUJE przeciwko nazywaniu mechanikow samochodowych naciagaczami, a juz szczegolnie przez adwokatow !!!
    Najpierw sobie wpiszcie w google:
    "'Mechanik mnie oszukal" = okolo 43.000 wynikow,
    "Adwokat mnie oszukal" = okolo 44. 000 wynikow !!! (i to bez porownywania ilosci mechanikow i ilosci swiadczonych przez mechanikow rutynowych uslug !!!).

    Co do pism prosesowych typu "Kryska mowi, ze Jozek...cos tam..." to przypominam, ze dzis zaledwie 2% stron ma pelnomocnika - i to Ci wystepujacy sami, nie majac pojecia o polskim prawie, zalewaja Sady tego typu, zbednymi pismami.
    Umozliwienie tym osobom skorzystnie z tanich uslug procesowych nawet "samoukow prawa" albo "studentow prawa" - moze tylko POPRAWIC obraz OBECNIE NIEWYDOLNEGO wymiaru sprawiedliwosci (w sytuacji korporacyjnych monopoli) i to pomimo najwyzszych wydatkow budzetu panstwa na ten cel w przeliczeniu na obywatela w calej Unii Europejskiej) !!!

    Odpowiedz
  • do plosiaka(2011-06-05 20:15) Zgłoś naruszenie 00

    Te "2%" reprezentacji wynika z rocznika statystycznego.
    Gdzie napisalem ze chodzi mi o "typowe sprawy procesowe" ???
    Blednie sporzadzony wniosek o wpis wlasnosci do Ksiegi Wieczystej (osobiscie przez strone ktora robi to pierwszy raz w zyciu) rowniez zajmuje Sedziow i powoduje niepotrzebne zatory. Juz lepiej zeby ten wniosek za strone zlozyl student prawa albo nawet jakis maturzysta - ktory moze sie w tej prostej czynnosci wyspecjalizowac.

    Odpowiedz
  • Nemo(2011-06-05 13:32) Zgłoś naruszenie 00

    Jeśli pan minister rzeczywiście udzielał porad w ramach Dnia Bezpłatnych Porad Adwokackich - których, jak rozumiem, mogli udzielać adwokaci i radcowie prawni, to czy nie będąc adwokatem, czy radcą prawnym nie popełniał wykroczenia z art. 61 § 1 k.w. - "Kto przywłaszcza sobie stanowisko, tytuł lub stopień albo publicznie używa lub nosi odznaczenie, odznakę, strój lub mundur, do których nie ma prawa" ?

    Odpowiedz
  • cann(2011-06-05 20:16) Zgłoś naruszenie 00

    To, że sprawy sądowe są najbardziej opłacalną częścią usługi prawniczych to prawdziwa państwowa patologia. To jest działanie przeciwko interesowi społecznemu. W interesie społeczeństwa leży rozwiązywanie spraw w miare możliwości bez konfliktu. Niestety ani adwokaci ani radcy nie dają takiej możliwości. Dla nich kasa leży w procesie, dlatego tak bronią pazurami monopolu na pełnomocnictwo procesowe.
    Tylko, że to działanie godzi w interes społeczny.

    Jedynym rozwiązaniem jest zmiejszenie opłacalności procesowania się poprzez zmniejszenie zysków płynących z procesu. To można zrobić uwalniając rynek czy też zaprzestając ubezwłasnowolniania Polaków.

    Każdy dorosły, jeżeli ma prawo wybierać władzę, to chyba jest zdolny do wyboru własnego pełnomocnika. Jeżeli przyjmiemy, że jest niezdolny do wyboru, to władza rządząca tym krajem jest nielegalna, bo została wybrana przez osoby niezdolne do oceny rzeczywistości i świadomego wyboru.

    Odpowiedz
  • interes społeczny(2011-06-05 22:39) Zgłoś naruszenie 00

    Do MK123
    Adwokaci i radcy największą kasę czerpią z procesów. Dlatego z taką zajadłością bronią tego monopolu. Nie mają więc żadnego ekonomicznego bodźca, do zachęcania klientów do polubownego rozwiązania sporu.

    W dodatku adwokaci i radcy w większości nie są prawnikami specjalistami - tylko są prawnikami ogólnymi, więc proces jest dla nich prostszym rozwiązaniem niż uczenie się nieraz skomplikowanych dziedzin prawa, których w przeciągu kilku tygodni nie da się opanować na przyzwoitym poziomie.

    Odpowiedz
  • Mk123(2011-06-05 22:46) Zgłoś naruszenie 00

    Wszystko ładnie i pięknie, ale nie zawsze tak działa. Przy naszym wymiarze sprawiedliwości i naszej mentalności społecznej jeszcze bardziej pogorszyłoby to sądowniczą sraczkę, a efekty dla sporej części społeczeństwa byłyby opłakane. Już teraz mamy zalew źle napisanych umów i sprawy przeciągające się w nieskończoność, a po udostępnieniu ludziom bez żadnych kompetencji możliwości świadczenia usług prawniczych spowodujemy katastrofę.

    W zasadzie to na dłuższą metę skorzystaliby z tego przede wszystkim prawnicy w korporacjach, bo po pierwszej fali, która nabrałaby się na "szybkie", "tanie" i "fachowe" porady dyletantów i po pierwszym płaczu tych ludzi, którzy oparliby ważne decyzje na tych poradach (bo za 37% standardowej ceny, a więc jak tu się nie skusić?!), nastąpiłby odpływ do sprawdzonych kancelarii, które przewidując to, podniosłyby dodatkowo ceny o 20%. Tak jak nie każdy może być policjantem czy maklerem, tak nie każdy może być prawnikiem. Dyletantom mówię nie, co nie zmienia tego, że dla ludzi, którzy ukończyli prawo (co nie jest łatwe), powinno się rynek otworzyć.

    Ach, i to nie ja za kogoś "decyduję", bo te zmiany nie zależałyby ode mnie, tylko od ustawodawcy, który powinien przede wszystkim kierować się interesem społeczeństwa. W interesie społeczeństwa jest uelastycznienie rynku, ale nie otwarcie go dla maturzystów.

    Odpowiedz
  • ekonomicus(2011-06-06 08:29) Zgłoś naruszenie 00

    Do Mk123

    No właśnie. Z jednej strony nabuzowani klienci, a z drugiej korporant, który największy zysk będzie miał, jak tych klientów dodatkowo nakręci.

    Jaki ma interes adwokat czy radca w polubownym załatwieniu sprawy? Jeżeli nie dojdzie do procesu to skończy się na poradzie, ewentualnie na paru pismach do strony przeciwnej. Jeżeli korporant podkręci atmosferę, roztaczając perspektywę miażdżącej wygranej, to otwiera się perspektywa dużej kasy i niewielkiego wysiłku. Mój znajomy za jednorazowy występ pana korporanta miał zapłacić 3000, dodatkow w banalnej sprawie. Sprawę można było rozwiązać jednym pismem do właściwego urzędu.

    Odpowiedz
  • wypłacimy w wyborach(2011-06-05 11:05) Zgłoś naruszenie 00

    KWIATKOWSKI JUŻ SIĘ SKUMAŁ Z ADWOKATAMI.

    Takie jest to całe PO. Mają nas gdzieś, liczą się tylko kolesie i ich interesy naszym kosztem. Rzekomo liberalna partia a od początku swoich rządów robią wszystko, żeby odciąć młodym drogę do zawodu i wyrzucić ich za granicę w poszukiwaniu pracy.

    Odpowiedz
  • plosiak(2011-06-06 20:07) Zgłoś naruszenie 00

    39 - patrzysz krótkowzrocznie ze swojej perspektywy. Ja odradzam spory klientom, jeśli jest dla nich korzystnie dogadać się. A to, że mało który klient jest gotowy choć trochę odpuścić, to już nie do mnie pretensje.

    Nie zgadzam się też, że nie mamy wolnego rynku, jeśli chodzi o usługi prawnicze. Każdy ma prawo wyboru pełnomocnika, spośród grona osób spełniających pewne kryteria. Podobnie nie można leczyć się u kowala, czy zlecić zaprojektowanie domu dekarzowi. Wbrew dominującym tu populistycznym głosom, wiele dziedzin jest regulowanych. Chcesz piec bułki - musisz spełnić kryteria sanepidu i innych inspekcji. Chcesz sprzedawać mięso - musisz spełniać określone kryteria. Nie możesz leczyć będąc księgowym, choćby chętnych były setki. Tak to funkcjonuje w zdecydowanej większości krajów.

    Odpowiedz
  • Korporacyjna gadanina(2011-06-06 20:53) Zgłoś naruszenie 00

    Typowo korporacyjna gadanina:
    W "pewnych działalnościach" muszą istnieć "jakieś" wymogi.

    ...przy czym nikt nie potrafi rozwinąć tych magicznych stwierdzeń, inaczej jak:
    "pewne działalności" = działalność prawnicza,
    "jakieś wymogi" = członkostwo w jednej z dwóch wspaniałych korporacji zawodowych.

    Tymczasem nie ma żadnej działalności gdzie klienci SAMI (na własny koszt i odpowiedzialność) nie mogliby decydować o własnych usługodawcach, nie ma żadnych przesłanek do ustalania jakieś odgórnych "wymogów".

    Co do leczenia się u księgowego to w Polsce jest to możliwe! Wystarczy, że księgowy będzie leczył jako "uzdrowiciel", "bioenergoterapeuta" albo "filipiński chirurg". Jeśli ktoś za swoje pieniądze i na swoją odpowiedzialność chce się leczyć u księgowego - jego wolna wola.
    Co do projektowania domu przez dekarza to np. w Holandii jest to możliwe! Tam nie ma przymusu korzystania z projektantów zrzeszonych w korporacji architektonicznej. Jeśli ktoś za swoje pieniądze i na swoją odpowiedzialność chce powierzyć projekt domu dekarzowi - jego wolna wola.
    Co do reprezentacji procesowej przez nie-prawnika to np. w Danii jest to możliwe! Tam nie ma przymusu korzystania z pełnomocników zrzeszonych w korporacji adwokackiej. Jeśli ktoś za swoje pieniądze i na swoją odpowiedzialność chce powierzyć prowadzenie własnej sprawy sądowej nie-prawnikowi - jego wolna wola.

    No i jakoś zarówno Polski rynek "uzdrowicieli" (z którego korzysta regularnie 2 mln polkaów), jak i Holenderski rynek projektantów, jak też Duński rynek prawników - DZIAŁAJĄ !!! A nawet więcej - to właśnie kraje Skandynawskie, gdzie jest zupełnie wolny rynek prawniczy - mają najlepiej oceniany na świecie wymiar sprawiedliwości (bez żadnych "katastrof" które niektórzy, co ambitniejsi, przepowiadają).


    Zrozumcie, że działalność prawnicza nie jest kompletnie niczym nadzwyczajnym !!!

    Z waszą "wspaniałą" argumentacją można nawet uzasadnić nawet... monopol korporacji sprzątaczek (gdzie przecież stosuje się żrące i bardzo szkodliwe dla zdrowia detergenty - co trzeba robić umiejętnie, gdzie przecież jest możliwość dokonania kradzieży - a więc konieczne są wymogi w zakresie niekaralności, gdzie przecież jest potencjalna możliwość zapoznania się z tajemnicami zapisanymi w odkurzanych dokumentach - a więc regulacje dotyczące tajemnicy zawodowej itd. itp.).

    Odpowiedz
  • jakub(2011-06-07 11:17) Zgłoś naruszenie 00

    Do plosiak
    Ty w ogóle człowieku jesteś ideałem. Proponuje obwołać cię świętym. Niestety poza tobą - ideałem w każdym calu, wzorcem palestry, słońcem mecenasów - świat zwykłych ludzi jest daleki od ideału. Światem zwykłych ludzi rządzą pieniądze i chęć zysku. Adwokaci i radcowie (z wyjątkiem ciebie) najwięcej korzystają na wplątaniu klienta w proces. Gdyby tak nie było, nie bronili by z taką zażartością pełnomocnictwa procesowego. Posunęli się nawet do tego, że wołali o pomoc do adwokatów z tych krajów, gdzie prawa człowieka są powiedzmy "w głębokim poszanowaniu", albo do tych, w których nawet adwokaci nie napomkną o ograniczeniu obywatelskiego prawa wyboru, bo by ich zdelegalizowali.

    Proces to ciężkie pieniądze za lekką pracę. Negocjacje to ciężka praca za małe pieniądze. W pierwszym możesz nawet nie znając sprawy odsiedzieć sobie ławeczce, bąknąć coś na koniec i skasować klienta. Więc jest to opłacalne.
    Konflikt przynosi zyski mecenasom - jest to prawda tak oczywista, że jest wręcz komunałem.

    Wolny rynek zaś nie polega na tym, że możesz wybrać jedynie kogoś z określonej prywatnej oranizacji albo za karę zostajesz pozostawiony sam sobie.
    Adwokaci i radcowie w większości nie moga pojąć idei wolnego rynku. Ale co się dziwić, skoro akurat oni mają dalej gospodarczy komunizm - każdemu (mecenasowi) wedle potrzeb ...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane