Chociaż Polska ma politykę migracyjną, "brakowało dotąd programowego dokumentu, określającego jakich imigrantów potrzebujemy, kogo nie chcemy, jakie działania podejmujemy wobec cudzoziemców" - powiedziała dziennikarzom o genezie dokumentu "Polityka Migracyjna Polski - stan obecny i postulowane działania" dyrektor departamentu polityki migracyjnej MSWiA Monika Prus.

"Brak takiego dokumentu powoduje, że różne resorty odmiennie traktują sytuację prawną cudzoziemców, a możliwość ubiegania się o pracę nie koresponduje z możliwościami legalizacji pobytu" - wyjaśniła.

Aby opracować jednolity dokument, przy międzyresortowym zespole w kancelarii premiera w 2009 r. powołano grupę ekspertów. W jej skład weszli eksperci z MSWiA, MSZ, ministerstw: pracy, gospodarki, edukacji, nauki, zdrowia, kultury, finansów i rozwoju regionalnego, a także przedstawiciele KPRM, Urzędu do spraw Cudzoziemców, Straży Granicznej, policji, GUS i ABW.

Opracowanie odnosi się do migracji legalnej i nielegalnej, integracji, obywatelstwa i emigracji zarobkowej. Prus zaznaczyła, że "choć cudzoziemcy to nie więcej niż 1 proc. całej populacji i migracja w Polsce nie jest przedmiotem szerokiej debaty publicznej, jak w innych krajach Unii, nie znaczy to, że nie warto, byśmy jako kraj nie zastanowili się, jakich błędów nie powtarzać".

Zalecenia dotyczą m.in. sposobów ułatwienia zgody na pobyt i - ze względów demograficznych i dla konkurencyjności polskiej gospodarki - zwiększenia udziału cudzoziemców w polskim rynku pracy. "Chodzi o to, aby naukowcy, absolwenci naszych uczelni mogli liczyć na preferencje. Stąd postulat wprowadzenia jednego zezwolenia uprawniającego jednocześnie do pobytu i pracy, zamiast dwóch procedur, zniechęcających i cudzoziemców, i potencjalnych pracodawców" - wyjaśniła Prus.

Opracowanie postuluje uproszczenie procedur ws. pozwoleń na pobyt i pracę. "Nie znaczy to, żeby każdego wpuszczać, ale żeby przepisy były jasne, żeby jeden dokument dotyczył zgody na pobyt i pracę" - powiedziała Prus.

Inny problem to rozproszenie kompetencji między urzędy wojewódzkie, powiatowe centra pomocy rodzinie, szefa Urzędu do spraw Cudzoziemców i ministerstwo pracy. Autorzy radzą zwiększyć kompetencje szefa Urzędu do spraw Cudzoziemców, który zastąpiłby MPiPS jako organ odwoławczy. "Chodzi także o to, by polityka urzędów wojewódzkich była jednolita w całym kraju, by nie dochodziło do sytuacji, gdy przy tych samych przesłankach jeden cudzoziemiec dostaje zgodę, inny nie" - powiedziała Prus.

Zaleca się też, by uchodźców umieszczać w mniejszych ośrodkach i w takich rejonach, gdzie łatwiej o pracę. Inny postulat dotyczy zwiększenia nacisku na edukację dzieci.