Immunitet parlamentarny wymaga zmian – twierdzą konstytucjonaliści. Skutkiem aresztowania posła lub senatora powinno być zawieszenie mandatu.
Tylko w marcu Sejm głosował nad trzema wnioskami dotyczącymi uchylenia immunitetu posłom. W ani jednym z tych przypadków Izba Niższa nie zgodziła się na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej. Nic więc dziwnego, że coraz częściej pojawiają się postulaty dotyczące zniesienia lub ograniczenia immunitetu formalnego przysługującego parlamentarzystom.

Niedoskonały system

Posłom i senatorom przysługują dwa rodzaje immunitetu – materialny i formalny. Ten pierwszy powoduje, że parlamentarzysta nie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za działania wchodzące bezpośrednio w zakres sprawowania swojej funkcji. Oznacza to, że nie można go ukarać np. za wystąpienia w parlamencie. Natomiast immunitet formalny powoduje, że od dnia ogłoszenia wyników wyborów do dnia wygaśnięcia mandatu parlamentarzysta nie może być, bez zgody Sejmu, pociągnięty do odpowiedzialności karnej. I to ten rodzaj ochrony wywołuje najwięcej kontrowersji.
– Nader rzadkie przypadki uchylania immunitetu w sytuacjach w miarę jednoznacznie odbieranych przez społeczeństwo powodują deprecjację tej instytucji w opinii publicznej – uważa Bogusław Banaszak, prof. z Uniwersytetu Wrocławskiego.
I wskazuje, że Sejm i Senat powinny zająć wyraźne stanowisko wobec budzącego najwięcej wątpliwości immunitetu dotyczącego odpowiedzialności karno-administracyjnej. Jego zdaniem parlament powinien albo znieść tego typu immunitet, albo sformułować np. wytyczne udzielenia zgody na uchylenie immunitetu.

Zbyt wolna procedura

Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami, aby parlamentarzysta mógł stanąć przed sądem, musi na to najpierw wyrazić zgodę Sejm (w przypadku posła) lub Senat (w przypadku senatora). Tak więc aby pociągnąć posła do odpowiedzialności karnej, za uchyleniem mu immunitetu musi głosować co najmniej połowa posłów plus jeden. Nie ma przy tym wymogu co do kworum. Oznacza to, że nie ma znaczenia, ilu przyjdzie posłów na posiedzenie – głosowanie i tak będzie ważne. Zdaniem wielu konstytucjonalistów uchylenie immunitetu trwa zbyt długo.
– Można by zastanowić się nad powierzeniem decyzji w tych sprawach specjalnie do tego powołanym organom izb, np. specjalnie utworzonym komisjom stałym lub powoływanym ad hoc. Pozwoliłoby to na skrócenie postępowania rozstrzygającego o ewentualnym uchyleniu immunitetu – postuluje prof. Banaszak.



Zawieszenie mandatu

Wśród postulatów dotyczących reformy immunitetu znalazł się także pomysł, aby w konstytucji umieścić zapis, zgodnie z którym tymczasowe aresztowanie posła lub senatora skutkowałoby zawieszeniem pełnienia przez niego mandatu.
– Do rozważenia byłoby też wprowadzenie instytucji „zastępstwa” takiego tymczasowo aresztowanego przedstawiciela do czasu zakończenia stosowania wskazanego wyżej środka zapobiegawczego lub do czasu wydania prawomocnego rozstrzygnięcia sądowego – proponuje Mariusz Jabłoński, prof. z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Zaznacza on jednak, że takie rozwiązanie powinno być ograniczone jedynie do sytuacji, w której przedstawiciel oskarżony został o popełnienie przestępstwa umyślnego ściganego z urzędu.

Wyłączenie ochrony

Zdaniem konstytucjonalistów zakres immunitetu formalnego należy ograniczyć.
– Powinno się także wyłączyć immunitet w przypadku naruszenia praw innych osób, gdyż bez tego konstytucyjna ochrona praw jednostki doznaje dość istotnego wyłomu – proponuje Bogusław Banaszak.
Z kolei Marek Zubik, prof. z Uniwersytetu Warszawskiego, proponuje zrezygnować z immunitetu formalnego, przy pozostawieniu immunitetu materialnego oraz przywileju nietykalności. W takim przypadku określona izba parlamentu miałaby jednak prawo żądać zawieszenia postępowania sądowego toczącego się wobec deputowanego.
Podobne rozwiązanie zawiera projekt nowelizacji konstytucji, który znajduje się w Sejmie. Proponuje się w nim całkowitą rezygnację z immunitetu formalnego. Utrzymuje się natomiast immunitet materialny oraz zasadę nietykalności osobistej parlamentarzysty.
ikona lupy />
Marek Chmaj, prof. ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej: Parlamentarzyści nadużywają immunitetu formalnego
Należy przemyśleć kształt immunitetu parlamentarzysty. Doświadczenie kilkunastu lat funkcjonowania polskiej demokracji wykazało ogromną przydatność instytucji immunitetu materialnego. W praktyce jest on uznawany za niezwykle ważną gwarancję prawidłowego wykonywania mandatu parlamentarzysty oraz zapewnia autonomię Sejmu i Senatu. Z drugiej jednak strony okazało się, że instytucja immunitetu formalnego bywała nadużywana do unikania odpowiedzialności karnej za czyny niektórych posłów lub senatorów niemające wiele wspólnego z wykonywaniem mandatu. Często stosowano także solidarność grupową, co wiązało się z niechęcią parlamentarzystów do uchylania immunitetu któremuś z nich. Przypadki niewłaściwego korzystania z immunitetu wymuszają dokonanie zmian w obowiązujących przepisach. W związku z powyższym zalecam rezygnację z immunitetu formalnego.