Hasło reklamowe „Raty 0 proc.” wprowadza w błąd, jeżeli klient ponosi pewne koszty kredytu, związane np. z jego ubezpieczeniem. Konsument nie musi udowadniać przed sądem, że przedsiębiorca wprowadził go w błąd.
Reklama
Przed nieuczciwą reklamą broni polskich konsumentów zarówno prawo krajowe, jak i europejskie. Niestety, pomimo to firmy często wprowadzają klientów w błąd, promując swoje produkty. Świadczyć o tym może m.in. oferowanie przez duże sieci handlowe zakupów na raty 0 proc., podczas gdy konsument musi jednak ponieść koszty, np. ubezpieczenia kredytu.

Fałszywe informacje

Reklamą wprowadzającą w błąd jest przekaz, który poprzez treść lub sposób prezentacji może wprowadzić klienta w błąd i w ten sposób wpłynąć na dokonywany przez niego wybór towaru bądź usługi. Przyczyną błędu może być np. przekazywanie fałszywych informacji. Reklama będzie oszukańcza także wówczas, gdy przekazuje treści obiektywnie zgodne z prawdą, ale wywołujące u odbiorcy mylne przeświadczenie, co do właściwości towarów lub usług. Przykładem takiego działania jest reklama, w której dużą czcionką podane zostają informacje o niskim oprocentowaniu kredytu, a warunki skorzystania z tej oferty, dostępnej często dla wąskiej grupy klientów, mieszczą się u samego dołu ekranu czy strony, napisane drobną czcionką.
Z podobną sytuacją mamy do czynienia, gdy reklamujący promuje obniżoną cenę towaru, rabaty, ale nie informuje już o znacznym ograniczeniu ilościowym tychże towarów albo o fakcie, iż podana cena obowiązuje w przypadku zakupu również innego towaru.

Informacje niepełne

Przedsiębiorcy na różne sposoby próbują wprowadzić konsumentów w błąd. Może to dotyczyć wszystkich elementów reklamy, zwłaszcza ilości, jakości, składników, sposobu wykonania, przydatności, możliwości zastosowania, naprawy lub konserwacji reklamowanych towarów lub usług. Elementami reklamy wprowadzającymi w błąd mogą być również nieprawdziwe informacje dotyczące ceny lub sposobu obliczenia ceny, warunków płatności lub innych warunków świadczenia usług.
Przykładem reklamy wprowadzającej w błąd może być reklama ratalnej sprzedaży towarów, o treści „Raty 0 proc. i bez żadnych kosztów”, w sytuacji kiedy klient ponosi jednak pewne koszty, np. ubezpieczenia zaciągniętego kredytu.
Kolejnym przykładem może być reklama o brzmieniu: „Bez odsetek, bez prowizji, bez wpłat”, gdy konsument ponosi koszty, np. opłaty przygotowawczej oraz oprocentowania kredytu. Tego rodzaju reklamy mogą wypełniać znamiona czynów nieuczciwej konkurencji, a w przypadku gdy naruszają interesy konsumentów, a dodatkowo mają charakter powszechny, mogą zostać uznane za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów. Działania takie mogą być również ewentualnie oceniane pod kątem naruszenia ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym.
Należy przypomnieć, że w myśl przepisów tej ustawy ciężar dowodu przed sądem został przerzucony z konsumenta na przedsiębiorcę. Przerzucenie ciężaru dowodu dotyczy właśnie sytuacji, gdy działania przedsiębiorcy stanowiące nieuczciwą praktykę wprowadzają klienta w błąd. W takim przypadku to przedsiębiorca musi udowodnić przed sądem, że twierdzenia konsumenta są nieprawdziwe. W pozostałym zakresie rozkład ciężaru dowodu poddany został ogólnym zasadom prawa cywilnego.
Kiedy przekaz reklamowy wprowadza klienta w błąd
● wpływa lub może wpłynąć na decyzję klientów co do nabycia towaru u reklamującego się przedsiębiorcy, a tym samym niedokonywania zakupów u innych przedsiębiorców
● zawiera informacje nieprawdziwe dotyczące ceny lub sposobu obliczenia ceny, warunków płatności lub innych warunków świadczenia usług
● przekazuje treści zgodne z prawdą, ale wywołujące u odbiorcy mylne przeświadczenie, co do właściwości towarów lub usług
● pominięte są w niej informacje o istotnym znaczeniu dla adresata reklamy
Podstawa prawna
Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz.U. z 2007 r. nr 171, poz. 1206).