Asystenci sędziów bez podwyżek

autor: Małgorzata Kryszkiewicz17.12.2010, 03:00; Aktualizacja: 18.12.2010, 09:21

Będą pieniądze na dodatkowe szkolenia asystentów sędziów, w tym także na kursy przygotowujące do egzaminu sędziowskiego.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (31)

  • Rafal_K(2010-12-20 18:40) Zgłoś naruszenie 00

    Porównujesz konkurs na asystenta z egzaminem sędziowskim?? Aż mnie zatkało;D

    A może porozwiązujemy testy na egzamin z kc na drugim roku?? Były zapewne trudniejsze;D

    Każdy dobrze wie, że ten konkurs niczego nie sprawdza i jest złem koniecznym. Miał swoje uzasadnienei tylko wtedy, gdy każdy absolwent studiów prawniczych miał prawo do starania sie o zawód asystenta, obecnie nie ma racjonalnych powodów, aby kogoś w imie konkursu klasyfikować.

    Odpowiedz
  • Kacha(2010-12-20 09:45) Zgłoś naruszenie 00

    Rafał niesprawiedliwe to jest to, że po zdobyciu w konkursie na asystenta maksymalnej liczby punktów zarabiam tyle samo co kolega, którego przyjęto z listy rezerwowej.

    Odpowiedz
  • ktoś(2010-12-19 17:02) Zgłoś naruszenie 00

    Jest dokładnie tak jak pisze Alicja nr 27, to nieprawda że asystenci zwiększają załatwialność sędziego.
    Rozwiązanie jest proste - zlikwidować asystentów, osobom które mają kwalifikacje zaproponować etaty referendarskie, reszcie np. kuratorskie, urzędnicze. I wszyscy byliby zadowoleni bo i pensja lepsza i nie jest się służącym. Poza tym byłoby to znacznie efektywniejsze wykorzystanie środków budżetowych, realnie, a nie tylko w teorii, poprawiające wydajność sądów.

    Odpowiedz
  • Rafal_K(2010-12-19 11:34) Zgłoś naruszenie 00

    Do jo i jemu podobnych:

    Jeszcze nie słyszałem, aby asestenci byli traktowani za "nic". Jeśli tak rzeczywiście u Ciebie było, to tylko i wyłącznie źle świadczy o Twoich przełożonych.

    Większość sędziów traktuje asystentów z należytym szacunkiem, oczywiście nikt nie jest "bogiem" i na pewno na początku kariery, pomimo wygórowanych ambicji nie jest "lepszy" od sędziów. Jeśli są tacy, to po pierwsze za mało mają krytycyzmu, a po drugie źle to świadczy o sędziach.

    Przepracowanie występuje, bo nikt nie jest w stanie pracować 8 h dziennie pisząc w kółko uzasadnienia i projekty orzeczeń. Zapewne przepracowanie byłoby mniejsze, gdyby asystenci byli należycie wynagradzani i odpowiednio obciążeni.

    Tyle tylko, że tak nigdy nie będzie. Bo władza nie umie odpowiednio obciążyć sądów, odpowiednio pracowników i również sędziów.

    Podwyżki zapewne będą z czasem.

    Mimo wszystko uważam, że nei jest sprawiedliwe to, że asystent bez egzaminu jest tak samo wynagradzany, jak ten po egzaminie. Bywają wyjątki, które jednak potwierdzają regułę, iż lepszy jest asystent po egzaminie.

    Odpowiedz
  • Alicja w Krainie Czarów(2010-12-18 18:32) Zgłoś naruszenie 00

    Pracuje w wydziale sama Mam ośmiu sędziów. Dochodziło do takich sytuacji, że sędziowie odraczali wydanie wyroku bylebym tylko im napisała uzasadnienie. Mój szef mówi, że kłótnie w wydziale są tylko o mnie. Ta instytucja to prawdziwa porażka. Nie zwiększa wydajności sędziów. Podczas gdy ja piszę uzasadnienie za psie pieniądze to sędziowie spotykają się towarzysko w gabinecie jednego z nich i piją sobie kawkę. Po skończonym spotkaniu dzwonią do mnie z pytaniem ile jeszcze czasu mi to zajmie, bo następne uzasadnienie czeka.
    Tym bardziej niezrozumiałe jest dla mnie podejście MS, które pieniędzy na podwyżkę pensji nie ma, ale już na szkolenie asystentów do egzaminu sędziowskiego to się znajdą. I ja się pytam co mi z pieniędzy na szkolenia skoro jestem już po egzaminie sędziowskim???

    Odpowiedz
  • aso1(2010-12-18 18:12) Zgłoś naruszenie 00

    Ola to jest mysl, ale czy wykonalna skoro wszystko i tak sie rozbije o pieniadze? bo nie sam status asystenta jets problemem tylko roznica niemal dwukrotna w zarobkach miedzy osobami o najczesciej TYCH SAMYCH kwalifikacjach (ref/as) wiele osob by chcialo zostac na stanowiskach asow bo maja swoje plusy gdyby: 1. nie traktowano ich jak pomywaczy 2. nie dano zarobic jak pomywaczom

    Odpowiedz
  • jo(2010-12-18 11:00) Zgłoś naruszenie 00

    a ja byłem asystentem przez rok i zostałem adwokatem i teraz jestem sam sobie szefem i nie muszę się dawać wysługiwać sędziom, którzy asystenta mają za nic

    Odpowiedz
  • maciuldek(2010-12-18 00:39) Zgłoś naruszenie 00

    do 20 mam to samo odczucie. praca asa jest bez sensu i tyle

    Odpowiedz
  • Ola(2010-12-17 20:52) Zgłoś naruszenie 00

    Asystenci, walczcie o przekształcenie waszej profesji i połączenie z zawodem referendarza. Jako silniejsza i liczniejsza grupa zawodowa moglibyście łatwiej walczyć o właściwy status, bo referendarze też nie mają teraz wcale tak różowo. Piszę to jako były referendarz. Mielibyście swoja działkę orzeczniczą (oczywiście w zależności od wydziału bardziej lub mniej interesującą, ale to samo jest z sedziami) i moglibyście pracować na własny rachunek. A sędziowie niech pracują na swoje konto. To byłaby o wiele zdrowsza sytuacja. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • taki żarcik(2010-12-17 18:51) Zgłoś naruszenie 00

    Uzasadnienie wyroku to czasem 'korespondencja" i wzajemny wywód prawny pomiędzy asystentem z rejonu z asystentem z okręgu, i tak do apelacji :-)
    Należy pomyśleć nad skończeniem z pisaniem uzasadnień, to czasem marnowanie papieru na sam stan faktyczny. Wyrok i ustne uzasadnienie spisane do protokołu i na tym koniec. Jednynie SN winien pisać dłużej...

    Odpowiedz
  • Rafal_K(2010-12-17 18:27) Zgłoś naruszenie 00

    Paradoksem jest to, o czym już kilka razy pisałem, że w małych wiejskich sądach, gdzie nie potrzeba asystentów z uwagi na niewielkie obciążenie referatu, zatrudnia się kilku, pozostałe miejsca z uwagi na brak chętnych stoją nieobsadzone. Skutek jest taki, że kasa na asystentów, powiedzmy 5 przychodzi z MS, nic nie można z nią zrobić, więc daje się ją 3 zatrudnionym asystentom...Podstawa plus STAŁY dodatek.

    Więc argument MS, że nie ma pieniędzy, jest tak idiotyczny, że świadczy jedynie o ignorancji najwyższych decydentów. Jak można nie wiedzieć, że kupujemy 2 kg karpia w cenie 5??!!

    Natomiast tam, gdzie asystentów potrzeba najbardziej, gdzie dwóch sędziów na asystenta sprawia, że ten biedny nie ma czasu skorzystać z toalety, a po pracy ma oczy czerwone jak królik od patrzenia na przemian w akta i na ekran, nie ma pieniędzy na podwyżki, ani na kolejne etaty (sądy w dużych miastach).

    Gdzie tu logika??

    Albo przestańmy robić sceny i dajmy ludziom należną kasę w powiązaniu z wynagrodzeniem sędziów, albo dajmy sobie spokój z tym wytworem statystyki i wróćmy do odpowiednika asesora.

    Odpowiedz
  • Draco Malfoy(2010-12-17 12:31) Zgłoś naruszenie 00

    a w grajdołku MinistraSprawiedliwości zabawa nadal trwa na najlepsze. Współczuję koleżankom i kolegom asystentom. Też kiedyś byłem asystentem - czyli człowiekiem od wzystkiego - wykonywałem zarówno czynności praconika sekretariatu (ach to nabijanie pieczątek) jak i przygotowywałem projekty uzasadnień wyroków. Sędziowie nawet nie bardzo wiedzieli jaki jest mój status - ot taki everyman od wszystkiego. Teraz jestem refem. i mam to gdzieś.

    Odpowiedz
  • ryba(2010-12-17 12:05) Zgłoś naruszenie 00

    Asystent a wydajnośc sędziego!
    w tym wszystkim zapomina sie, że asysten został wprowadzony po to, aby sędzie nie musiła siedzieć w pracy po 10-12 h i jeszce w weekendy pisac uzasadnienia!!! Patologią jest, że w większych miastach za te smieszne pieniadze nikt nie chce pracowac, więc w referatach sedziow nic sie nie zmienia, a w małych miastach, gdzie sędzia sam ogarnałby swój referat dostaje asystenta. Efekt jest taki, ze sędzia jest w sądzie jak ma wokandę i czasami parę godzin w inne dni, coby podpisac w ciemno to co mu napisąl asysten, polansowac się na wydziela i nie słuchac gderania zony/mężą. To pokazuje, iż w dziedzinie zarządzania kadrami w MS panuje kompletny burdel i wszyscy maja to w d...

    Odpowiedz
  • asystor(2010-12-17 11:56) Zgłoś naruszenie 00

    autorwidmo, twoje kolejne pojękiwania zazdrości już po prostu nudzą, możesz swoja aktywność wykorzystać w inny sposób, choćby zapisując się na wysłuchanie publiczne w sprawie rządowego usp

    Odpowiedz
  • autorwidmo(2010-12-17 11:54) Zgłoś naruszenie 00

    PS:
    A co do sporządzania przez asystentów projektów uzasadnień i wylewania na to pomyj i mieszkania asystentów i sędziów z błotem: to wynika wprost z rozporządzenia o czynnościach asystentów. To nie jest wymysł leniwych sędziów (!)

    Swoją droga tak porównujemy nas do starych demokracji zachodu, a tam właśnie asystenci piszą dla swoich sędziów uzasadnienia ich merytorycznych decyzji.

    Odpowiedz
  • autorwidmo(2010-12-17 11:49) Zgłoś naruszenie 00

    Asystenci nie dostaną podwyżek do wysokości 80 proc. (tj. 60% SSR) uposażenia referendarzy, a na pewno sporej części się należy.

    W tym samym czasie... stowarzyszenie asystentów promuje projekt w którym asystent dostaje formalnie 100 proc. uposażenia referendarza (tj. 75% SSR), a de facto jeszcze więcej, bo zachowując prawo do nagród vel premii, których ani sędziowie ani referendarze nie dostają oraz obligatoryjny awans na 'starszego asyst.' po 5 latach (ref. ma fakultatywny po 7...)

    i zamiast dostać COŚ o co walczy od lat całe środowisko asystentów, czyli powiązanie wynagrodzeń asyst. z sędziami (i referendarzami) i ich wyrównanie pomiędzy SR, SO i SA strzelili na wiwat z armaty swoim projektem... i trafili w Panu Bogu w okno.

    Odpowiedz
  • zz(2010-12-17 11:37) Zgłoś naruszenie 00

    nie wiem czym sie zajmuja asystenci w polskich sadach przewaznie, wiem czym zajmuj sie w moim i czym zajmuje sie ja.

    praca sprowadza sie jedynie do pisania projektow uzasadnien, postanowien, zarzadzen i wyrokow.
    czasem ze wskazowkami co do rozstrzygniecia czasem bez.
    mysle, ze tak wyglda praca wiekszosci asystentow.

    Odpowiedz
  • so(2010-12-17 11:10) Zgłoś naruszenie 00

    asystenci w ogóle nie powinni pisać uzasadnień, strona procesu oczekuje wyjaśnienia wyroku od sędziego(!!!), a nie od asystenta.
    Wykorzystywanie asystentów do pisania uzasadnień jest nadużyciem ze strony sędziów liniowych i powinno być piętnowane.
    Asystent może pomagać sędziemu w czynnościach administracyjnych a nie zastępować go przy orzekaniu. Przypomnę że uzasadnienie jest integralną częścią orzeczenia.

    Odpowiedz
  • as. SO(2010-12-17 11:06) Zgłoś naruszenie 00

    Do SSR, który napisał:
    "Świetnie radzę sobie bez asystenta od 17 lat. Mogę nadal."

    własnie widac, że bez asystenta, skoro 17 lat w rejonie. Troche obciach tyle lat bez awansu, az wstyd sie przyznawac, ze tyle lat sie w rejonie siedzi

    Odpowiedz
  • Kern(2010-12-17 10:57) Zgłoś naruszenie 00

    Zlikwidować asystentów i przemianować ich na woźnych, oni są bardziej potrzebni w sądach.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane