Ponad 70 poprawek o charakterze merytorycznym i technicznych złożyły cztery kluby parlamentarne do projektu kodeksu wyborczego. W środę po południu poprawkami zajmie się nadzwyczajna komisja sejmowa, która pracowała nad projektem przez ostatnie półtora roku.

W środę odbyło się drugie czytanie projektu kodeksu wyborczego, który zawiera przepisy dotyczące wszystkich rodzajów wyborów, obecnie znajdujące się w poszczególnych ordynacjach wyborczych, oraz nowe zapisy.

Waldy Dzikowski (PO) pozytywnie odniósł się do przepisów zawartych w kodeksie. Jego zdaniem, wprowadzenie imiennych zawiadomień zawierających m.in. datę wyborów czy sposób głosowania, może wpłynąć na zwiększenie frekwencji wyborczej. "Warto poświęcić na to finanse" - mówił. Polepszyć frekwencję - jego zdaniem - może także przepis wprowadzający jednomandatowe okręgi wyborcze w wyborach samorządowych w gminach do 40 tys. mieszkańców.

W imieniu swojego klubu zgłosił 22 poprawki, z czego 20 ma charakter legislacyjno-techniczny, a pozostałe dwie - merytoryczny. Pierwsza z nich wprowadza możliwość głosowania korespondencyjnego dla obywateli polskich przebywających za granicą. Druga odnosi się do wyborów w okręgach jednomandatowych do Senatu i dotyczy publikowania na stronie komitetów wyborczych wydatków i przychodów tych komitetów.

Reklama

Według Andrzeja Dery (PiS) kodeks wyborczy to "akt prawny dla ludzi". Zaznaczył jednak, że nie jest on doskonały i dlatego zgłosił kilkanaście poprawek, które - jego zdaniem - mogą zlikwidować niedociągnięcia.

Jedna z tych poprawek zwiększa ze 100 tys. do 300 tys. liczbę podpisów wymaganych do zarejestrowania kandydata na prezydenta. Inna dotyczy zmiany terminu przeprowadzania wyborów do rad gmin, powiatów i sejmików wojewódzkich. PiS proponuje, by takie wybory odbywały się wiosną: w maju lub czerwcu. Taki zapis - jak mówił Dera - da możliwość nowym władzom udziału w tworzeniu budżetu danej gminy, powiatu czy sejmiku wojewódzkiego.

Reklama

Zdaniem Dery, należy we wszystkich rodzajach wyborów wprowadzić jednolity zapis dotyczący prawa wybieralności. Ma on brzmieć tak jak w konstytucji - czyli że prawa kandydowania nie mają osoby skazane prawomocnym wyrokiem sądu na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe.

PiS sprzeciwia się wprowadzeniu jednomandatowych okręgów wyborczych do Senatu. Dera ocenił, że taki zapis burzy obecny system, dlatego jego klub zdecydował się zgłosić poprawkę dotyczącą utrzymania obecnego systemu, czyli okręgów wielomandatowych (w wyborach do Senatu w okręgach do zdobycia jest od 2 do 4 mandatów).

Pozytywnie do projektu kodeksu wyborczego odniósł się Jan Kochanowski (SLD). Chwalił zapis wprowadzający możliwość dwudniowego głosowania, gdyż to - jego zdaniem - może przyczynić się do zwiększenia frekwencji wyborczej.



Pozytywnie odniósł się również do jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach samorządowych w gminach do 40 tys. mieszkańców. Według niego, może to zwiększać szanse na wygraną kandydatów lokalnych komitetów wyborczych.

SLD - podobnie jak PiS - sprzeciwia się wprowadzeniu jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Senatu. Według posła SLD kontrowersje budzi też zapis dotyczący zachowania obecnej metody przeliczania głosów na mandaty w wyborach proporcjonalnych, czyli metody d'Hondta (promującej większe ugrupowania). Jego zdaniem, metoda St-Lague'a (korzystniejsza dla mniejszych ugrupowań) byłaby bardziej sprawiedliwa.

Łącznie klub SLD zgłosił 15 poprawek do projektu kodeksu wyborczego.

Eugeniusz Kłopotek (PSL) uważa, że posłowie pracując nad projektem kodeksu wyborczego nie ustrzegli się błędów. Jego zdaniem, w związku z trudnościami finansowymi zapis o wysyłaniu do każdego obywatela powiadomienia o wyborach powinien zostać wykreślony.

Inna poprawka dotyczy zmiany godzin otwarcia lokali wyborczych. PSL proponuje, by we wszystkich rodzajach wyborów głosować można było w godz. 7-21 (w projekcie kodeksu wyborczym są to godz. 6-20).

Klub ludowców - podobnie jak SLD - chce wprowadzenia we wszystkich wyborach proporcjonalnych metody Sainte-Lague'a. Według niego, ta metoda bardziej odzwierciedla, w liczbie uzyskanych mandatów, rzeczywiste poparcie wyborców. PSL złożył 24 poprawki do projektu kodeksu.

Jedną poprawkę przedłożył Marek Borowski (SdPl). Dotyczy ona kwot na listach wyborczych dla kobiet i mężczyzn. Poprawka zakłada, by na pierwszych trzech miejscach na listach wyborczych było co najmniej po jednym przedstawicielu obu płci, a na pierwszych pięciu miejscach na liście po co najmniej dwóch kandydatów oby płci.