– Przyczyny upatruje się w niestabilnym kursie waluty i załamaniu gospodarki w Grecji, Hiszpanii i Portugalii – tłumaczy Tomasz Starzyk z wywiadowni gospodarczej Dun & Bradstreet.

Przyczyną finansowych problemów biur podróży jest także chmura pyłu wulkanicznego, która na wiosnę utrudniała ruch lotniczy.

– Jeszcze przed sezonem biura podróży musiały utrzymać za granicą liczbę ludzi podobną do liczby mieszkańców miasta powiatowego. Do tego dochodzą koszty zwrotu przedpłat wpłaconych przez turystów, którzy przez pył wulkaniczny nie wyruszyli na wakacje – mówi Jan Korsak, prezes Polskiej Izby Turystyki.

Jak sprawdzić biuro

W tym roku możemy się więc spodziewać kolejnych bankructw na rynku turystyki. Jednym z biur, które już znalazło się w stanie likwidacji, jest Przedsiębiorstwo Usług Turystycznych Vena z Częstochowy. Osoby, które planują zorganizowany wyjazd wakacyjny, powinny więc dokładnie sprawdzić organizatora imprezy.

Wiarygodność biura podróży można teoretycznie sprawdzić w Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych, którą prowadzi Ministerstwo Sportu i Turystyki. O wadliwości resortowego rejestru świadczy jednak to, że biuro Kopernik, które w zeszłym roku ogłosiło upadłość, figurowało w rejestrze jeszcze długo po bankructwie.

– Turyści mogą co najwyżej sprawdzić w centralnej ewidencji lub w urzędzie marszałkowskim, czy biuro podróży działa legalnie i czy posiada zabezpieczenie finansowe. Fakt, że biuro podróży działa legalnie, nie oznacza jednak, iż nie może ono upaść – mówi Jakub Kwiatkowski z Ministerstwa Sportu i Turystyki.

Inny sposób weryfikacji to sprawdzenie, czy organizator wycieczki posiada certyfikat Polskiej Izby Turystyki. Jednak przynależność do izby także nie daje gwarancji, że biuro podróży posiada płynność finansową.

– Nie mamy narzędzi umożliwiających sprawdzenie stanu finansów biura – mówi Jan Korsak.

Rozwiązaniem może być zajrzenie do rejestru dłużników. Za taką weryfikację trzeba jednak zapłacić.

Sytuacja na rynku

Eksperci radzą, by turyści, którzy chcą uniknąć przykrych niespodzianek, korzystali przede wszystkim z usług dużych biur podróży.

– Większe biura podróży zdecydowanie lepiej radzą sobie w okresie recesji. Blisko 60 proc. biur podróży zatrudniających powyżej 50 pracowników znajduje się w dobrej kondycji. Z tego ponad 1/3 w bardzo dobrej – mówi Tomasz Starzyk.

W takich biurach ceny wyjazdów są najczęściej podawane w euro, co chroni organizatorów przed finansowymi perturbacjami. Zgodnie z art. 17 ustawy o usługach turystycznych, gdyby ceny zostały źle skalkulowane – istnieje możliwość ich podwyższenia na skutek zmiany kursów walut. Pod warunkiem jednak że umowa przewiduje taką możliwość. Jednak słaby złoty powoduje, że dla Polaków wyjazdy zagraniczne stają się coraz droższe.

– To może zniechęcać do wyjazdu za granicę i zachęcać do spędzenia urlopu w Polsce. Można się zatem spodziewać spadku popytu na imprezy zagraniczne – mówi prof. Hanna Zawistowska ze Szkoły Głównej Handlowej.

Biura podróży mniej zarobią.

Słabsza ochrona

Dokładna kontrola biura podróży przed zakupem wycieczki jest tym bardziej uzasadniona, że nowelizacja ustawy o usługach turystycznych, która miała dać konsumentom zwiększoną ochronę w przypadku upadku biura podróży, wejdzie w życie dopiero w połowie września, a więc już po sezonie.

– Po wejściu w życie nowelizacji podniesie się poziom ochrony konsumentów kupujących imprezy u organizatorów posiadających zabezpieczenie na wypadek niewypłacalności w formie umowy gwarancji – mówi prof. Hanna Zawistowska.

Do tego czasu obowiązują dotychczasowe zasady.