Dowód opłaty za parkowanie trzeba przetrzymywać przynajmniej pięć lat. Wówczas jeżeli dostaniemy wezwanie do uiszczenia opłaty podwyższonej za nieopłacony postój, możemy zgłosić reklamację. Wynika to z tego, że zgodnie z art. 40d ust. 3 ustawy o drogach publicznych dodatkowa opłata za brak biletu parkingowego ulega przedawnieniu po pięciu latach, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym opłata powinna zostać uiszczona. Oczywiście na reklamację mogą liczyć ci, którzy rzeczywiście zapłacili za parkowanie.

Przepis ten nie ma zastosowania do zdarzeń, które miały miejsce przed październikiem 2005 roku. Wcześniejsze zdarzenia nie uległy przedawnieniu. Dlatego nic dziwnego, że warszawski zarząd dróg miejskich wzywa kierowców, którzy nie zapłacili za postój w strefie płatnego parkowania np. w 2004 roku.

– Pierwszego czerwca zmieniliśmy oprogramowanie, które pozwala nam działać szybciej i dokładniej. Stąd tak dużo wezwań o uregulowanie opłat dodatkowych za nieopłacony postój – tłumaczy Urszula Nelken, rzecznik ZDM.

Okazuje się, że łącznie kierowcy w stolicy nie zapłacili za parkowanie prawie 13 mln zł. Wezwań za zaległości wystawiono ponad 34 tys.

Kierowcy, którzy nie uregulowali opłaty za parkowanie, muszą się więc liczyć, że w końcu zapłacą więcej o 50 zł. Możliwość pobierania takiej dodatkowej opłaty przewiduje art. 13f ustawy o drogach publicznych. Zastrzega on jednak, że podejmująca uchwałę o wyznaczeniu strefy parkowania rada gminy lub rada miasta powinna określić wysokość opłaty dodatkowej oraz sposób jej pobierania (maksymalnie 50 zł). Opłatę dodatkową pobiera zarząd drogi, a w przypadku jego braku zarządca drogi. Podlega ona przymusowemu ściągnięciu w trybie określonym w przepisach o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Obecnie jej ściągnięcie może ulec przedawnieniu po pięciu latach. Zakładając, że kierowca nie zapłacił za parkowanie w październiku 2005 roku po nowelizacji prawa, to przedawnienie nastąpi dopiero z końcem tego roku.