Mamy szczegółowe regulacje, na podstawie których komornicy odbierają dłużnikowi telewizor, natomiast brakuje szczegółowej procedury przymusowego odebrania dziecka. Nie ma także precyzyjnych regulacji przeprowadzania wywiadów środowiskowych. Nie wiadomo, na czym dokładnie polega stały nadzór nad nieletnim czy nadzorowanie kontaktów rodzica z dzieckiem. Kuratorzy rodzinni coraz głośniej mówią o potrzebie unormowania postępowania w takich przypadkach.

Praktyka zamiast przepisów

Kuratorzy rodzinni pełnią wobec sądu rodzinnego funkcje wykonawcze. Na co dzień muszą wchodzić z butami na intymny grunt rodziny.

– Chcemy mieć jasność, co nam wolno, a czego nie. Przez lata ukształtowała się pewna pragmatyka służbowa, ale to nie wystarczy, gdy w grę wchodzą prawa obywatelskie. Brak procedur to zupełna swoboda oceny naszych działań – mówi Andrzej Martuszewicz, przewodniczący Krajowego Stowarzyszenia Zawodowych Kuratorów Sądowych, które domaga się uregulowania kompetencji kuratorów rodzinnych na poziomie ustawowym.

Najbardziej dotkliwy w skutkach jest brak szczegółowej procedury przymusowego odebrania dziecka i przekazania go osobie uprawnionej. Nie ma także pewności, jak powinno wyglądać egzekwowanie orzeczeń sądu o kontaktach z dzieckiem.

– Eksmisja i sprawy komornicze są uregulowane szczegółowo, wiadomo, jak wszystko ma przebiegać. Nie rozumiem, dlaczego nie ma uregulowanych praw i obowiązków kuratora w postępowaniu wykonawczym, czyli przy realizacji orzeczeń sądu rodzinnego – mówi sędzia Ewa Waszkiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Sądów Rodzinnych w Polsce.

Odbieranie dzieci

Organy państwa przez wiele lat nie są w stanie udzielić skutecznej pomocy rodzicom, którym sąd przyznał prawo do widywania dzieci. Polska systematycznie przegrywa z tego powodu sprawy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka (np. sprawa Zawadka przeciwko Polsce oraz Pawlik przeciwko Polsce).

– Procedura odebrania dziecka nie jest uregulowana. Nie wiadomo, na czym polega rola kuratora w takim przypadku, co mu wolno, a czego nie. Nie wiadomo, gdzie się zaczyna kompetencja kuratora, a gdzie policji – uważa sędzia Ewa Waszkiewicz.

– Za każdym razem, gdy nie uda się wyegzekwować rozstrzygnięcia sądu, wina zrzucana jest na kuratora. Tymczasem przymusowe odebranie dziecka i przekazanie go osobie uprawnionej nie jest precyzyjnie uregulowane – mówi Andrzej Martuszewicz.

Trudności w skutecznym realizowaniu orzeczeń sądowych powoduje także brak uprawnień policji do przeszukania pomieszczeń w celu odebrania dziecka w przypadku jego ukrywania. Przepisy nie przewidują możliwości dokonywania tych czynności przez funkcjonariuszy w sprawach o odebranie osoby podlegającej władzy rodzicielskiej lub pozostającej pod opieką (taka możliwość istnieje tylko w razie popełnienia przestępstwa).

– Zawsze mam dylemat, jak daleko mam się posunąć, by zrealizować orzeczenie sądu? Ostatnio dwóch kolegów egzekwowało orzeczenie sądu o kontaktach z dzieckiem. Nieskutecznie. Żaden z nich nie zdecydował się na wezwanie ślusarza do otworzenia furtki i drzwi. Natomiast po skargach następny kurator z udziałem ślusarza zrealizował kontakt. Ale czy dziecko zaakceptuje kuratora, który wchodzi do jego domu razem z drzwiami? – pyta jeden z kuratorów.

Rozporządzenie czy ustawa

Resort sprawiedliwości naciskany przez rzecznika praw dziecka rozważa wprowadzenie odpowiednich regulacji w rozporządzeniach.

– Nie istnieją przeszkody natury legislacyjnej do tego, aby szczegółowe kwestie proceduralne dotyczące przymusowego odebrania dziecka uregulować w akcie wykonawczym do kodeksu postępowania cywilnego, jednakże decyzję o potrzebie i ewentualnym zakresie takiej regulacji będzie można podjąć dopiero po zapoznaniu się z opiniami praktyków – tłumaczy Joanna Dębek z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Do września resort zbiera od prezesów sądów okręgowych informacje m.in. o problemach związanych z wykonywaniem orzeczeń o przymusowym odebraniu dziecka.