Parlament będzie miał 56 dni na ocenę wspólnotowych aktów prawnych. W analizie powinien sprawdzić, czy załatwienie danego problemu możliwe jest na szczeblu lokalnym, krajowym czy Unii Europejskiej.
Od pięciu miesięcy obowiązuje już Traktat Lizboński, a Sejm i rząd pracują na starych zasadach. Dopiero teraz sejmowa komisja przygotowała projekt ustawy dostosowującej działania rządu i parlamentu do nowej rzeczywistości prawnej.
Projekt ustawy zakłada, że do stanowiska rządowego w sprawie dyrektywy czy rozporządzenia powinna być dołączona analiza skutków prawnych aktu unijnego dla polskiego systemu prawa, skutków społecznych, gospodarczych i finansowych. Jak informuje szef sejmowej Komisji Europejskiej, poseł Stanisław Rakoczy, projekt ustawy o współpracy znajdzie się w najbliższym porządku obrad Sejmu, tj. 28 kwietnia.
– Najpilniejszą sprawą jest ustalenie planu rozwoju Unii w Agendzie 2020. Musimy zająć stanowisko w sprawie strategii finansowej i polityki rolnej – mówi Stanisław Rakoczy.
Reklama
W maju Sejm ma za zadanie ocenić pracę Europolu, czyli europejskiej policji.
Konieczność zmiany obowiązujących przepisów to skutek Traktatu Lizbońskiego. Rząd i parlament opiniują rozporządzenie, decyzje i dyrektywy zgodnie z zasadą pomocniczości. Polega ona na zbadaniu, czy załatwienie danego problemu można uregulować za pomocą środków lokalnych lub krajowych, czy niezbędna jest interwencja wspólnotowa.

Reklama
Jeżeli w toku analizy okaże się, że np. daną kwestię można załatwić poprzez uchwałę rady gminy, to władze centralne, a tym bardziej Unia, nie powinny się w tę sprawę angażować.



Na ocenę, czy została spełniona zasada pomocniczności, Sejm i Senat mają łącznie 56 dni. Jeśli ocena jest negatywna, parlament może zaskarżyć akt do Trybunału Sprawiedliwości.
– Brak wyrażenia przez parlament narodowy w terminie ośmiu tygodni opinii nie oznacza braku uwag wobec projektu aktu ustawodawczego w kształcie zaproponowanym przez Komisję Europejską, a tym bardziej nie oznacza zgody na jego przyjęcie – podkreśla Sebastian Barkowski, zastępca dyrektora Departamentu Komitetu do spraw Europejskich Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Rząd prezentujący stanowisko Polski w pracach nad projektem na forum Rady UE powinien na możliwie wczesnym etapie znać stanowisko Sejmu lub Senatu, aby móc je efektywnie zaprezentować. Obecnie obowiązująca ustawa przewiduje zakończenie procedur opiniowania projektów aktów UE przez Sejm i Senat w ciągu sześciu tygodni.
– Zmiany zaproponowane przez Senat przewidują wydłużenie o dwa tygodnie z 21 do 35 dni terminu realizacji procedur jedynie po stronie Sejmu i Senatu, pozostawiając bez zmian termin wiążący rząd – mówi Sebastian Barkowski.
Jednocześnie, zgodnie z senackim projektem ustawy, rząd w projekcie stanowiska powinien zamieścić szersze informacje, niż ma to miejsce obecnie. Zmianie nie ulegnie natomiast charakter opinii wydawanych przez Sejm i Senat, pomimo iż termin na ich wydanie został tak istotnie wydłużony.
Uprawnienia Parlamentu
● opiniowanie aktów prawnych UE
● zaskarżanie do TS aktów sprzecznych z zasadą pomocniczości
● opiniowanie kandydatur na stanowiska w UE (m.in. członka Komisji Europejskiej)
● zgoda na wystąpienie Polski z Unii (2/3 ogólnej liczny posłów i senatorów)