W środę odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, na którym Merta przedstawił informację pt. "Instrumenty ochrony zabytkowej przestrzeni publicznej".

"Ustawa o ochronie zabytków zapisuje kary, takie jak grzywna np. za zawieszenie reklamy na zabytku czy karę do dwóch lat więzienia za jego zniszczenie, ale faktem jest, że gdy tego rodzaju rzeczy są zgłaszane na policję i prokuraturę, to prokuratura po rozważeniu sprawy nie wszczyna postępowania albo to postępowanie umarza albo sąd zamyka postępowanie, twierdząc, że sprawa miała znikomą szkodliwość społeczną" - powiedział Merta.

Jak zaznaczył, w przygotowywanej obecnie przez resort nowej ustawie o ochronie zabytków znajdą się zapisy, które zmienią sposób karania niszczycieli zabytków. "Chodzi o to, by nie grozić jakimiś teoretycznymi karami więzienia, ale wysokimi karami finansowymi, co będzie znacznie łatwiejsze do nakładania i egzekwowania" - tłumaczył Merta. "To byłaby ogromna różnica" - dodał.

Ponadto, wiceminister zwrócił uwagę, że konserwator zabytków ma za słabe umocowanie prawne, by skutecznie egzekwować przepisy. "W wielu przypadkach konserwator okazuje się słabszy w starciu np. z urzędniczą retoryką, która mówi o konieczności usprawniania i przyspieszania procesu inwestorskiego" - podkreślał Merta.

W jego opinii, na uwagę zasługuje także pomysł wzmocnienia uprawnień społecznego opiekuna zabytków, który mógłby jako oskarżyciel publiczny zgłaszać naruszanie przepisów do prokuratur i sądów.