Gminy muszą sprzątać śnieg zalegający na ulicach, chodnikach i placach. Nie mają jednak obowiązku wyznaczania miejsc, w których mieszkańcy mogliby pozbyć się śniegu z własnych nieruchomości.
Reklama
Na ulicach, parkingach i terenach prywatnych trwa walka ze śniegiem. Niektóre gminy wywożą zalegające hałdy śniegu. W gorszej sytuacji są właściciele prywatnych nieruchomości, którzy nie mają możliwości pozbycia się nadmiaru śniegu przy ich domach.
Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach określa, że do obowiązków gminy należy zapobieganie zanieczyszczaniu ulic, placów i terenów otwartych, w szczególności przez zbieranie i pozbywanie się błota, śniegu, lodu oraz innych zanieczyszczeń uprzątniętych z chodników przez właścicieli nieruchomości. Właściciele prywatnych nieruchomości muszą sobie radzić sami.
– Przepisy prawa nic o tym nie mówią, by gmina musiała zagwarantować mieszkańcom warunki do pozbycia się śniegu z ich posesji. Inaczej wyglądałaby sytuacja, gdyby śnieg był uznany za odpad – mówi prof. Hubert Izdebski z Uniwersytetu Warszawskiego.

Są wyjątki

Reklama
Większość gmin nie dysponuje terenem, który byłby udostępniony mieszkańcom jako miejsce do pozbycia się śniegu z posesji prywatnych. Tylko w niektórych miastach są takie możliwości. W Lublinie władze miasta zdecydowały o wywozie śniegu w wyznaczone miejsce – jest ono dostępne także dla mieszkańców.
– Mamy takie składowisko śniegu przy ulicy Łagiewnickiej, gdzie zarówno mieszkańcy miasta, jak i zarządcy spółdzielni mieszkaniowych mogą się pozbyć śniegu ze swoich terenów – mówi Beata Gita, kierownik referatu do spraw oczyszczania miasta. Dodaje, że mieszkańcy mogą się pozbyć śniegu bez opłat.
W innych rejonach Polski nie ma już takich udogodnień. Mieszkańcy muszą gromadzić hałdy śniegu na podwórkach.
– Nie wyznaczyliśmy specjalnych miejsc, gdzie mieszkańcy mogliby wywozić śnieg, ponieważ nie dysponujemy odpowiednim terenem – mówi Jolanta Damasiewicz, burmistrz Halinowa.
Na warszawskim Targówku, władze dzielnicy radzą sobie ze śniegiem, składując go na terenach zielonych. Właściciele prywatnych nieruchomości muszą sobie radzić sami.
– Koszty wywozu śniegu są wysokie, dlatego ludzie gromadzą śnieg na własnym terenie. Mało kto decyduje się na wywóz śniegu, gdyż dodatkowo trzeba zamówić odpowiedni środek transportu – mówi Rafał Lasota, rzecznik prasowy Urzędu Dzielnicy Targówek.



Jest śnieg, będzie woda

Zalegający śnieg może wkrótce przerodzić się w inny problem. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej przewiduje, że 19 i 20 lutego 2010 r. mogą wystąpić opady deszczu i wzrost temperatur w ciągu dnia do 2oC powyżej zera. Przyspieszy to proces topnienia pokrywy śnieżnej. Spodziewany jest powolny spływ wód. Dlatego do gmin wpływa coraz więcej wniosków z prośbą o wywóz zalegającego na poboczach śniegu. Firmy, które na podstawie umów realizują oczyszczenie pasów drogowych, nie są w stanie sprostać tym zamówieniom.
Śnieg powinien być wywożony na tereny specjalnie do tego wyznaczone, po ocenie geologicznej, przez wydziały gospodarki komunalnej i ochrony środowiska w poszczególnych gminach.
– Teren przygotowany na wywóz śniegu w naszej gminie został zbadany przez geologa, który wskazał miejsce, w którym może zostać bezpiecznie składowany śnieg. W naszym przypadku jest to wyrobisko. W razie roztopów topniejący śnieg nie powinien spowodować u nas powodzi – dodaje Anna Grabuszyńska, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w Słupsku.

Kanalizacja musi być drożna

Gminy muszą pamiętać o należytym udrożnieniu systemu melioracyjnego. Niektóre z gmin dokonały rozdzielania kanalizacji ogólnospławnej i deszczowej, co zmniejsza niebezpieczeństwo powodzi.
– Depresyjna część naszego miasta jest wyposażona w nową kanalizacje deszczową. Mimo tego jednak z terenów najbardziej zagrożonych wywiezione już zostały nadmierne ilości śniegu, aby nie doszło do gwałtownych podtopień – twierdzi Wiesław Kurtiak, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Słupsku.
100 zł za godzinę kosztuje wynajęcie ciężarówki do wywozu śniegu