"Trzeba się zastanowić nad tym, czy wszystkie służby, które obecnie mogą stosować tego typu środki, powinny korzystać z takich samych uprawnień"

Obecnie do katalogu środków przymusu bezpośredniego należą m.in. fizyczne, techniczne i chemiczne środki służące do obezwładniania bądź konwojowania zatrzymywanych, więźniów - np. gaz, woda, ale także pałki służbowe, kajdanki, kaski, kaftan bezpieczeństwa, pasy obezwładniające, psy i konie służbowe oraz broń. Korzystać z różnych tego typu narzędzi może nie tylko ABW, AW, CBA, SWW, SKW, Policja, Wywiad Skarbowy, Żandarmeria Wojskowa, Straż Graniczna, Służba Celna, Służba Więzienna, BOR, Straż Ochrony Kolei, ale też m.in. Straż Marszałkowska, Straż Leśna, Inspekcja Transportu Drogowego i wiele innych służb.

Zdaniem Piotra Kładocznego z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka planowane ujednolicenie środków przymusu bezpośredniego niekonieczne jest dobrym rozwiązaniem. "Trzeba się zastanowić nad tym, czy wszystkie służby, które obecnie mogą stosować tego typu środki, powinny korzystać z takich samych uprawnień" - dodał. Jak zaznaczył, funkcjonariusze powinni być odpowiednio przeszkoleni do stosowania określonych środków, tak by nie łamali praw zatrzymywanych lub konwojowanych osób. Jego zdaniem trzeba też pamiętać o tym, że nadmierne rozszerzenie takich uprawnień może prowadzić do tego, że ich stosowanie będzie nadużywane.

Wątpliwości ekspertów budzi też propozycja rezygnacji ze strzału ostrzegawczego jako zasady. "To nie jest tak, że w tej chwili policjant musi bezwzględnie stosować strzał ostrzegawczy, np. w momencie gdy zagrożone jest jego życie. Pamiętajmy też, że zdarzają się pomyłki i funkcjonariusze zatrzymują nie te osoby, które zamierzają zatrzymać" - podkreślił.