Okres przedświąteczny skłania przedsiębiorców do sięgania po najróżniejsze sposoby sprzedaży. Coraz powszechniejszą praktyką staje się oferowanie produktów na grupowych prezentacjach. W ten sposób można nabyć pościel, garnki, a nawet odkurzacz. Biorąc udział w takich spotkaniach, należy jednak zachować szczególną ostrożność. Brak informacji o możliwości odstąpienia od umowy, ciągła zmiana siedziby przedsiębiorcy – to tylko przykładowe sposoby naruszania praw konsumentów.

– Oferta sprzedawców pozalokalowych jest często adresowana do osób starszych, przede wszystkim podczas prezentacji grupowych, gdzie specjalnie wyszkoleni sprzedawcy wykazują nieodzowność zakupu produktów – mówi radca prawny Aleksander Barczewski z kancelarii Chałas i Wspólnicy.

Postępowania wyjaśniające

Naruszaniem praw osób, które kupują towary na prezentacjach, coraz częściej zajmuje się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Ostatnio wydał on decyzję stwierdzającą naruszenie zbiorowych interesów konsumentów przez spółkę Kaja, zajmującą się sprzedażą wełnianej pościeli. Za naruszenie przepisów o ochronie konkurencji i konsumentów UOKiK nałożył na spółkę karę pieniężną w wysokości prawie 66 tys. zł.

– Przedsiębiorca m.in. nie informował o możliwości odstąpienia od umowy sprzedaży zawartej podczas prezentacji, a także nie doręczał wzoru oświadczenia, za pośrednictwem którego konsumenci mogli zrezygnować z zakupu – wyjaśnia Maciej Chmielowski, specjalista z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Sztuczki przedsiębiorców

Konsumenci często dają się naciągnąć na zakup towaru, którego w rzeczywistości nie potrzebują. Najczęściej do tego typu transakcji dochodzi podczas imprez turystycznych, w hotelach, domach kultury, sanatoriach, szpitalach, a nawet w prywatnych mieszkaniach.

– Akwizytorzy prowadzący sprzedaż w takich miejscach działają przez zaskoczenie konsumenta, stosując wypróbowane techniki marketingowe – stwierdza Małgorzata Rothert, miejski rzecznik konsumentów w Warszawie.

Produkty z prezentacji są ponadto reklamowane jako wspomagające ochronę zdrowia, a to zawsze działa zachęcająco na starsze osoby, które należą do najczęściej naciąganych klientów.

– Oferowane towary są często wycenione powyżej ich faktycznej wartości rynkowej – podkreśla Aleksander Barczewski.