Sąd okręgowy w Olsztynie oddał niemieckiej rodzinie Lukaschewskich nieruchomość, którą gmina ponad dekadę temu przyznała polskiej rodzinie Smolińskich. Lukaschewscy wyemigrowali z Polski 26 lat temu. Sędzia uznał, że Smolińscy nie zasiedzieli nieruchomości, gdyż posiadali ją w złej wierze. Zdaniem sądu polska rodzina powinna bowiem wiedzieć, że nie przysługuje im prawo własności. Ten sam sąd okręgowy w innej sprawie przyznał niemieckim spadkobiercom państwa Reinsch, którzy wyjechali z Polski w latach 80., zajmowaną przez polską rodzinę Andrzejczyków nieruchomość. W tym przypadku oparł się na przedwojennym dokumencie, gdyż nie było polskiej księgi wieczystej. W podobnej sytuacji są setki rodzin. Pomimo iż większość z nich dawno zasiedziała zajmowane majątki, w księgach wieczystych nadal widnieją dawni, niemieccy właściciele.

– W księdze wieczystej dla mojej nieruchomości od kilkudziesięciu lat wpisane jest nazwisko Niemca, który występuje jako współwłaściciel. Na Mazurach jest to powszechne zjawisko – mówi czytelnik DGP.

Wszystko przez to, że polskie księgi wieczyste nie zostały uaktualnione.

– Jeżeli w księdze wieczystej nie ma aktualnego właściciela, to były właściciel ma roszczenie windykacyjne do obecnego posiadacza nieruchomości i może żądać od niego wydania nieruchomości – mówi radca prawny Lech Obara z Olsztyna.

Księgi bez mocy

Fakt, że w księgach wieczystych nadal figurują dawni właściciele niemieccy, nie dziwi Jarosława Trześniewskiego-Kwietnia, sędziego w stanie spoczynku, byłego przewodniczącego Wydziału Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w Mławie.

– Sądy wieczystoksięgowe działają tylko na wniosek i rozpoznają sprawę w jego granicach – wyjaśnia sędzia Trześniewski-Kwiecień.

Problem niemieckich roszczeń dotyczy jedynie tych ksiąg, w których wpisów własności dokonano po 1 stycznia 1947 r. Księgi z wpisami sprzed tej daty utraciły moc i są zamykane z urzędu, a następnie przekazywane do archiwów państwowych.

– Tak więc nie musimy obawiać się roszczeń byłych właścicieli, którzy musieli opuścić Ziemie Odzyskane zaraz po wojnie. Ich księgi wieczyste zostały bowiem założone przed 1947 rokiem – uspokaja sędzia.

Z powyższego wynika, że problem dotyczy tzw. późnych przesiedleńców, a więc tych, którzy wyjeżdżali z Polski w latach 70. Skarb Państwa przejmował ich nieruchomości i nie zawsze potwierdzał ten fakt odpowiednią decyzją. Poza tym wiele spośród wydanych decyzji jest wadliwych.