Protesty przysługujące wykonawcom, a składane dziś na ręce zamawiającego, przechodzą do historii. Na krótki, tylko dziesięciodniowy termin został ustalony okres zawieszenia możliwości zawarcia umowy o zamówienie publiczne po wyborze najkorzystniejszej oferty. Mniejsze będą też możliwości unieważnienia już zawartej umowy, a wniesienie odwołania stanie się możliwe w formie elektronicznej z bezpiecznym podpisem. To tylko niektóre ze zmian przyjętej w piątek przez Sejm dużej nowelizacji ustawy – Prawo zamówień publicznych, które mają, według rządu, przyspieszyć postępowania przetargowe.

Krajowa Izba Odwoławcza ma co do zasady orzekać w składzie jednoosobowym. KIO uzyska prawo do orzekania wobec zamawiających kar finansowych w wysokości do 10 proc. wartości wynagrodzenia wykonawcy, gdy doszło do naruszenia niektórych procedur. Postępowania mają zyskać na przejrzystości, np. poprzez umożliwienie publikowania ogłoszeń w postępowaniach, które nie są konkurencyjne.

Bez protestów

Dziś obowiązuje faktycznie trzystopniowa procedura odwoławcza: protest, odwołanie i skarga. Likwidacja protestu, który przedłużał proces wykorzystywania środków ochrony prawnej przez wykonawców, skróci procedury. Przedsiębiorca, jeżeli uzyska uzasadnione podstawy do tego, by przypuszczać, że nastąpiło naruszenie procedury udzielenia zamówienia, będzie składał od razu odwołanie do KIO.

– Likwidacja protestu ma na celu przyspieszenie postępowania przetargowego. Jednak rozwiązanie to budzi wątpliwości natury celowościowej, gdyż protest jest bezpłatny i pełni funkcję reklamacji, na podstawie której zamawiający sam może skorygować swój błąd. Tymczasem postępowanie przed KIO wiąże się z kosztami – uważa Anna Szymańska, prawnik z kancelarii Salans.

Dodaje, że likwidacja protestów może spowodować faktyczne ograniczenie możliwości ochrony interesów wykonawców. Na szczęście nowela przewiduje także, że zamawiający jeszcze przed rozprawą będzie mógł uwzględnić wszystkie zarzuty odwołania. W takim wypadku – o ile inny wykonawca nie wniesie sprzeciwu – KIO umorzy postępowanie. Rozwiązanie to częściowo spełnia funkcję obecnego protestu, gdyż pozwala zamawiającemu anulować swoje błędne decyzje bez angażowania KIO oraz dodatkowych kosztów postępowania.

– Duża nowelizacja prawa zamówień wzbudza wiele kontrowersji u przedsiębiorców. Spowodowane jest to wprowadzeniem ograniczeń w stosowaniu środków ochrony prawnej. Wykonawca będzie mógł wnieść odwołanie do prezesa KIO, co wiąże się z uiszczeniem wpisu. Utrudni to firmom ochronę ich praw – uważa Agnieszka Matusiak, prawnik z Kancelarii Prawnej Jerzy T. Pieróg.