ORZECZENIE

Sąd apelacyjny (SA)rozpoznał sprawę byłego radnego jednej z dzielnic Warszawy, którego dobra osobiste zostały naruszone w jednym z programów komercyjnej stacji telewizyjnej. Radny popadł w konflikt z sąsiadami, wobec których, zgodnie z ich relacją, wielokrotnie używał obraźliwych słów oraz przemocy.

Konflikt sąsiedzki

Z zeznań jednego z sąsiadów wynikało, iż radny groził jego rodzinie, poniżał i wyzywał. Po kolejnym zajściu przewodniczący rady dzielnicy złożył doniesienie do prokuratury na agresywnego sąsiada. Na miejscu zdarzenia poszkodowani opowiedzieli o zajściu policji oraz jednej ze stacji telewizyjnych. Z relacji mieszkańców osiedla wynikało, że radny przewrócił poszkodowanego, w wyniku czego ten uderzył głową o ziemię.

Na policję złożone zostały dwa zawiadomienia o przestępstwie - jedno od radnego, który twierdził, że to on został zaatakowany przez sąsiada, a drugie od poszkodowanego. Zawiadomienia te wykluczały się nawzajem - jak stwierdził policjant przyjmujący oba zawiadomienia. Dwie sprawy karne wniesione przeciw nieznośnemu sąsiadowi nie wykazały jednak jego winy.

Relacja telewizyjna

Stacja telewizyjna wyemitowała reportaż o zajściu, przedstawiając jednostronne wypowiedzi sąsiadów. W programie nie zostały podane personalia radnego, jednak pojawiło się wiele szczegółów dotyczących miejsca zamieszkania, inicjały, a także nieco zamaskowany wizerunek na ulotce wyborczej.

Radny uznał, iż program naruszył jego dobra osobiste i wniósł sprawę do sądu okręgowego, który uznał, że reportaż naruszył dobre imię powoda i wydał wyrok. Nakazał stacji przeprosić powoda, wydając oświadczenie stosownej treści oraz przyznał mu żądane 10 tys. zł tytułem odszkodowania.

Odrzucenie apelacji

Stacja telewizyjna wniosła apelację, twierdząc, że relacja była obiektywna i nie naruszała niczyich dóbr osobistych, a jedynie w sposób bezstronny przedstawiała spór sąsiedzki.

Pełnomocnik powoda podtrzymał swoje stanowisko, podkreślając, że zwroty użyte przez dziennikarza w reportażu przekraczają granice wypowiedzi rzetelnej. Sąd oddalił apelację, podzielając opinię sądu I instancji. Sąd apelacyjny stwierdził, że określenia i opinie użyte w materiale telewizyjnym naruszały dobra osobiste radnego.

W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia uznał, że bezprawne działania strony pozwanej naruszały dobra osobiste w postaci czci i godności.

Zdaniem sądu, autor reportażu nie dopełnił podstawowych zasad zachowania należytej staranności i rzetelności, które należą do podstawowych obowiązków dziennikarzy. Postępowanie dowodowe wykazało, że mało szczegółowe dochodzenie autora reportażu, a w konsekwencji wyemitowanie jednostronnej audycji telewizyjnej stawiały powoda w złym świetle, co miało negatywny wpływ na jego rodzinę, karierę, oraz stosunki sąsiedzkie.

Sygn. akt VI A Ca 1196/07