Wyrok NSA postawił na równe nogi media i prawników – pisze Andrzej Jankowski.
Redakcje muszą udostępniać prywatne adresy swoich autorów każdemu, kto w sposób wiarygodny uprawdopodobni potrzebę ich posiadania. Takie wnioski płyną z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który w ubiegłym tygodniu postawił na równe nogi nie tylko dziennikarzy, ale również prawników. Ten alarm jest ze wszech miar uzasadniony.
Być albo nie być dla mediów
Tak dziennikarze, jak i prawnicy przywiązani byli dotychczas do zupełnie innej zasady prawa prasowego, która głosi, że dziennikarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy wszelkich danych umożliwiających identyfikację autora materiału prasowego. Dla niezależnych mediów ta zasada prawa prasowego to tak naprawdę być albo nie być. Zdawał sobie z tego sprawę ustawodawca, który wyjątek od tej fundamentalnej zasady przewidział tylko dla jednego, wąskiego przypadku – nie można ukrywać za tajemnicą zawodową informacji dotyczących działalności przestępczej. Nie ukrywam, że byliśmy z tych gwarancji dumni. Takie bowiem są dzisiaj standardy światowe, takie standardy wyznaczają wyroki Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu i amerykańskiego Sądu Najwyższego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.