Według tego projektu nowelizacji kodeksu wykroczeń, którym Sejm zajmie się w czwartek 4 września, chuligani stadionowi będą płacić za swoje wykroczenia trzy razy wyższe grzywny niż obecnie. Natomiast zakaz wejścia na stadion będzie mógł zostać wydłużony do 6 lat. Ponadto posłowie proponują wprowadzenie zakazu wstępu na imprezy organizowane za granicą, orzekany od 2 do 6 lat. W celu skutecznego egzekwowania tej kary kibic będzie musiał się stawić o wyznaczonym czasie w jednostce policji.

Według Michała Tomczaka, adwokata, byłego przewodniczącego Wydziału Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej podwyższenie kar dla chuliganów stadionowych jest słuszne. – To jest główna metoda walki z nimi, gdyż znaczna część uczestników chuligańskich wybryków nie poddaje się żadnej perswazji dla dobra klubu – twierdzi Michał Tomczak. Podobnie pozytywny skutek może odnieść obniżenie wieku odpowiedzialności za wykroczenia. Natomiast wprowadzenie do kodeksu wykroczeń zakazu opuszczania kraju przez kibica - chuligana, aby wziąć udział w imprezie za granicą, zdaniem Tomczaka, jest sprzeczne z konstytucją, gdyż ogranicza wolności obywatelskie. 

Jego zdaniem, chuligańskie zdarzenia stadionowe za granicą stanowią mniejszy problem, gdyż wyjeżdżający są selekcjonowani przez życie według kryterium ekonomicznego.

Projekt poselski zakłada, że za wykroczenie sprawca po ukończeniu 15 roku życia będzie odpowiadał przed sądem dla nieletnich. Do tej pory nieletni poniżej 17 lat nie ponosili konsekwencji popełnienia wykroczeń. W przypadkach łagodniejszych wykroczeń można będzie wobec nieletniego zastosować pouczenie, ostrzeżenie, czy zawiadomienie dyrektora szkoły lub uczelni, do której uczęszcza. Przed sądem nieletniemu zagwarantowana ma zostać obligatoryjna obrona.

- Najczęściej stosowaną karą za wykroczenie jest mandat lub grzywna. W sytuacji, gdy obniżony zostanie wiek karalności, nieletni sprawca nie posiadający majątku nie będzie mógł grzywny opłacić – wyjaśnia Magdalena Wilk – adwokat, specjalizujący się w prawie rodzinnym. - W najlepszym razie zapłacą rodzice, zaś w najgorszym – kara grzywny zamieni się na karę wolnościową. Sąd rodzinny przecież ma środki na dyscyplinowanie rodziców – uważa Magdalena Wilk.

Podwyższona granica kar jest zupełnie nieadekwatna do dyscyplinowania młodych ludzi. Nie jestem w ogóle za podwyższaniem kar, ważniejsza od surowości jest ich nieuchronność – dodaje Magdalena Wilk.