Wczoraj Sejm przyjął nowelizację prawa o ustroju sądów powszechnych, która likwiduje instytucję awansu poziomego. Sędziowie, którym taki sposób awansowania obiecywany był od kilku lat, zapowiadają kolejne akcje protestacyjne. Ministerstwo Sprawiedliwości, autor nowelizacji, uważa, że system awansu poziomego zniechęcałby sędziów do ubiegania się o wyższe stanowiska.

- Są jeszcze inne motywacje niż finansowe. Awans do sądu wyższego szczebla może być realizacją ambicji zawodowych - uważa Zygmunt Drożdżejko, sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa-Nowej Huty.

Jego zdaniem, jeżeli sędzia sądu rejonowego będzie miał pensję sędziego okręgowego, to i tak będzie starał się awansować na sędziego sądu okręgowego.

Resort proponuje zastąpienie awansu poziomego trzema stawkami awansowymi przyznawanymi co pięć lat. Wynagrodzenie zasadnicze sędziego będzie podwyższane o wysokość pierwszej stawki po pięciu latach pracy. Kolejne podwyżki o stawki awansowe nastąpią po 10 i 15 latach pracy.

Zdaniem resortu sędzia, który uzyska trzecią stawkę awansową, otrzyma wyższe wynagrodzenie, niemal takie jak po uzyskaniu awansu poziomego. Sędziowie uważają jednak, że będzie ono niższe.

- Należałoby sędziom, którym odbiera się awans poziomy, zaproponować oprócz trzeciej, także czwartą, a może i piątą stawkę awansową - uważa Waldemar Żurek, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.

Dopiero w ten sposób wyrównane zostaną straty finansowe, jakie poniosą sędziowie w wyniku zlikwidowania awansu poziomego.

- Awans poziomy obiecywany był sędziom od kilku lat. Miał on uregulować sytuację sędziów, którzy nie mogą awansować z uwagi na brak wolnych stanowisk w sądach wyższej instancji lub orzekanie w specyficznych wydziałach - tłumaczy Waldemar Żurek.

Z tych właśnie powodów sędziowie zapowiadają kolejne dni bez wokandy. Najbliższe terminy ich przeprowadzenia to 24 i 25 września.