Mimo pisma Komisji Europejskiej Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nadal będzie podejmować decyzje w sprawach immunitetów.
Komisja Europejska wysłała do polskiego rządu pismo wzywające do usunięcia uchybienia w związku z dalszym funkcjonowaniem Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Interweniuje po decyzjach o uchyleniu immunitetu sędziom Igorowi Tulei czy Beacie Morawiec. „Pierwszy Prezes SN jest otwarty na dialog z TSUE i instytucjami UE, jednak korespondencja Komisji Europejskiej z Rządem Polskim nie ma waloru prawa powszechnie obowiązującego i na gruncie zasady rządów prawa nie może kształtować sposobu funkcjonowania Sądu Najwyższego” – odpisał na pytanie o ocenę pisma Komisji rzecznik SN Aleksander Stępkowski. Dotychczasowe postanowienie zabezpieczające Sąd Najwyższy interpretuje jako nakazujące wstrzymanie postępowań dyscyplinarnych – co się stało. „Nowe, odrębne postępowanie naruszeniowe potwierdza, że nie można wysuwać zarzutów co do sposobu wykonania postanowienia zabezpieczającego wydanego w poprzedniej procedurze” – zauważa sędzia Stępkowski. Co oznacza, że SN nie widzi potrzeby, by Izba Dyscyplinarna wstrzymywała podejmowanie innych decyzji poza dyscyplinarnymi, a więc np. tych dotyczących immunitetów sędziowskich, o co pretensje ma Bruksela.
Podobne stanowisko zajmuje rząd, który nie zgadza się z sednem wniosków Komisji, że sędziowie Izby Dyscyplinarnej powołani według wskazań nowej KRS nie spełniają kryterium niezawisłości. – Nie ma wskazań w konkretnych sprawach, tylko buduje się zarzut niezawisłości na zasadzie generalnej, co pokazuje, że są podwójne standardy. Bo analogiczne rozwiązania są w Hiszpanii, a znacznie bardziej upolityczniony wybór sędziów jest w Niemczech – komentuje wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.