statystyki

SN: Mecenas odpowiada za organizację pracy w kancelarii

autor: Szymon Cydzik08.10.2020, 06:01; Aktualizacja: 08.10.2020, 07:55
kancelaria

Sprawa dotyczyła radcy prawnego ukaranego za trzy delikty (wymierzono mu karę łączną nagany). Zarzuty dotyczyły m.in. wprowadzenia w błąd klientów, którzy zlecili mu złożenie wniosku o uzasadnienie wyroku, celem sporządzenia kasacji.źródło: ShutterStock

Przypomniano o tym podczas wczorajszej rozprawy w Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Sprawa dotyczyła radcy prawnego ukaranego za trzy delikty (wymierzono mu karę łączną nagany). Zarzuty dotyczyły m.in. wprowadzenia w błąd klientów, którzy zlecili mu złożenie wniosku o uzasadnienie wyroku, celem sporządzenia kasacji. Obwiniony zapewnił, że wniosek ten został wysłany, mimo że nie zweryfikował, czy tak było w istocie. Jak później tłumaczył w postępowaniu dyscyplinarnym, zlecił napisanie pisma aplikantowi, który przygotował je do wysłania, ale to nie nastąpiło w terminie, bo sekretarka była na urlopie. Radcy zarzucano też, iż nie stawił się na rozprawie, na której zapadł wyrok – jak twierdził obwiniony, nie pojawił się na niej przez przeoczenie. Trzeci zarzut odnosił się zaś do naliczenia klientowi opłaty za skserowanie treści uzasadnienia z akt sprawy. Pozwoliło to zapoznać się z jego treścią, ale nie dawało możliwości wniesienia kasacji. Opłata nie była co prawda wysoka (16 zł), a pełnomocnik ją zwrócił, mimo to sąd izbowy uznał winę prawnika we wszystkich trzech wypadkach.

Była to jednak wina nieumyślna, a – jak argumentował radca – nie można naruszyć zasad etyki zawodowej nieumyślnie. Wyższy sąd dyscyplinarny podtrzymał jednak wyrok, wskazując, że mecenas nie tylko nie rozumie istoty odpowiedzialności dyscyplinarnej, opartej na winie – umyślnej bądź nieumyślnej, ale też swoim postępowaniem naruszył zasadę rzetelności w wykonywaniu zawodu radcy prawnego.

W kasacji obwiniony nie postawił formalnych zarzutów, a wniósł jedynie o zmianę kary na upomnienie oraz obniżenie kosztów. Argumentował, że nie można karać go odrębnie za naliczenie opłaty za ksero, gdyż było to jedynie prostą konsekwencją poprzedniego czynu (niewysłania wniosku w terminie). Jego obrońca podkreślał z kolei podczas wczorajszej rozprawy, że w ramach rekompensaty zrezygnował z ostatniej transzy wynagrodzenia należnej od klientów, a także przeprosił ich i zaproponował zrobienie tego publicznie.


Pozostało 55% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane