Rzecznik praw obywatelskich przystąpił do toczącej się przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka sprawy kobiety zmuszonej do urodzenia ciężko chorego dziecka. Chodzi o głośny przypadek z 2014 r., który miał miejsce w stołecznym szpitalu św. Rodziny.
Reklama
Pacjentka, która zgłosiła się do placówki w 22. tygodniu ciąży, nosiła ciężko uszkodzony płód.
W takiej sytuacji, zgodnie z art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerwania ciąży (Dz.U. z 1993 r. nr 17, poz. 78 ze zm.), aborcja jest dopuszczalna.
Pomimo tego lekarz odmówił wykonania zabiegu, powołując się na klauzulę sumienia. Nie wskazał jednak – choć był do tego prawnie zobowiązany – innej placówki, gdzie pacjentka mogłaby legalnie przerwać ciążę. Następnie kobieta była kierowana na kolejne badania oraz namawiana przez ordynatora szpitala, prof. Bogdana Chazana (który również odmówił wykonania zabiegu i nie wskazał innego lekarza) do urodzenia dziecka. Gdy zainteresowanej udało się znaleźć inną placówkę, było już za późno.
Zgodnie z art. 4a ust. 2 ustawy aborcyjnej przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety, co następuje ok. 22.–24. tygodnia ciąży.
Ostatecznie pacjentka urodziła w 35. tygodniu. Dziecko z licznymi wadami, m.in. wodogłowiem oraz brakiem części kości czaszki, żyło tylko kilka dni. Po porodzie, z uwagi na traumę i cierpienie, zarówno dziecka, jak i własne, kobieta przez długi czas pozostawała pod specjalistyczną opieką psychologiczną.
Choć w wyniku ugody ona sama otrzymała odszkodowanie, to osoby odpowiedzialne za całą sytuację nie zostały ukarane. Pacjentka zarzuca Polsce naruszenie prawa do prywatności (art. 8 konwencji) oraz obowiązku ochrony przed torturami, nieludzkim lub poniżającym traktowaniem (art. 13).
Zdaniem rzecznika praw obywatelskich, który przystąpił do sprawy jako amicus curiae, nieprzeprowadzenie odpowiedniego postępowania w celu ukarania osób odpowiedzialnych za cierpienie psychiczne skarżącej stanowi złamanie przez Polskę art. 3, który zakazuje tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania. Poza tym – jak wskazuje Adam Bodnar – w Polsce mamy do czynienia nie tylko z niewykonaniem wyroków trybunału w Strasburgu w trzech sprawach dotyczących przerywania ciąży, ale nawet z lekceważeniem orzeczenia polskiego Trybunału Konstytucyjnego (sygn. akt K 12/14). W 2015 r. TK uznał, że lekarze mogą korzystać z klauzuli sumienia, ale pacjenci mają prawo do informacji o tym, gdzie mogą przeprowadzić legalny zabieg przerwania ciąży.
Obecnie – jak podkreśla RPO – wciąż nie ma jednak podmiotu zobowiązanego do przekazywania kobietom niezbędnych wiadomości. Placówki udzielające świadczeń zdrowotnych nie są zobligowane do uprzedniego pozyskiwania od lekarzy informacji o tym, czy i w jakich przypadkach powołają się oni na klauzulę sumienia.