Na obecnym etapie postępowania brak jest podstaw do wyciągania jakichkolwiek konsekwencji wobec kierownictwa Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury – stwierdziła podczas poniedziałkowego posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości wiceminister Anna Dalkowska, która przedstawiała informację MS na temat wycieku danych z KSSiP.
Chodzi o dane sędziów, prokuratorów, asesorów, referendarzy, asystentów sędziów – w sumie ponad 50 tys. osób – które zostały upublicznione w sieci.
– O wycieku dyrekcja szkoły poinformowała ministra sprawiedliwości 7 kwietnia, a następnego dnia dyrektor Małgorzata Manowska (obecnie I prezes SN – red.) zawiadomiła właściwe służby o możliwości popełnienia przestępstwa wraz z wnioskiem o ściganie – tłumaczyła minister Dalkowska. Dodając, że w następstwie wycieku usunięto wszystkie hasła dostępu do platformy szkoleniowej KSSiP, a także zwrócono się do administratorów serwisów, na których udostępniono skradzione dane, o ich usunięcie. Natomiast osobom, których dane zostały wykradzione, zalecono m.in. założenie konta w systemie informacji kredytowej, by zapobiec próbom wyłudzenia kredytu.
Reklama
Z kolei Michał Ostrowski, dyrektor departamentu ds. przestępczości gospodarczej Prokuratury Krajowej, przekonywał, że ujawnione dane obejmowały gównie ogólnodostępne informacje jak imię i nazwisko, funkcja czy miasto, a adresy e-mail w przeważającej większości były adresami służbowymi. – Nie wyciekły adresy zamieszkania, nie zostały też upublicznione numery PESEL. Natomiast doszło do upublicznienia prywatnych numerów telefonów i adresów e-mail, jeśli ktoś takie dane podał w formularzu – informował prokurator Ostrowski.
W sprawie został zatrzymany Krzysztof J., pracownik firmy zewnętrznej, któremu został postawiony zarzut z art. 269b par. 1 kodeksu karnego. Przepis ten przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności m.in. za przekazanie haseł i kodów dostępu lub innych danych umożliwiających nieuprawniony dostęp do informacji przechowywanych w sieci. Jak ustalono 21 lutego 2020 r. podczas przenoszenia danych ze starej platformy szkoleniowej na nową, kopiował je na serwer wirtualny przez publiczną sieć, przez co poszczególne katalogi były widoczne i możliwe do pobrania.
– Zawody sędziego i prokuratora nigdy nie były bezpieczne. Zdarzały się już przypadki oblania kwasem sędzi i prokuratora, i to bez wycieku danych. Mnie martwi brak poczucia odpowiedzialności po stronie ministra Ziobro i pani sędzi Manowskiej. Te dane w internecie to bomba z opóźnionym zapłonem, bo co raz znajdzie się w sieci, to już stamtąd nie zniknie. Nie znamy liczby osób, które pobrały dane, i być może nigdy ich nie poznamy, bo wszelki monitoring, który prowadzą teraz służby, jest spóźniony – mówiła sędzia Irena Kamińska ze Stowarzyszenia Sędziów „Themis”.
Z zawiadomień poseł Kamili Gasiuk-Pihowicz, a także Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia” toczą się postępowania w sprawie niedopełnienia obowiązków przez dyrekcję KSSiP, co stanowi przestępstwo z art. 231 k.k. Z wyjątkiem informacji o tym, że do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów, przedstawiciele Prokuratury Krajowej nie zdradzali jednak żadnych ustaleń śledztwa.