Z początkiem lipca 2020 r. wszystkie spory dotyczące praw autorskich, własności przemysłowej i nieuczciwej konkurencji zaczną trafiać do czterech specjalistycznych sądów. To efekt uchwalonej w lutym nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2020 r. poz. 288). Nowelizacji witanej z dużym entuzjazmem przez prawników zajmujących się własnością intelektualną, gdyż od dawna postulowali oni oddanie tych spraw pod osąd grupy wyspecjalizowanych sędziów.

Pytania o sens

Zdziwienie sporej części z nich budzi natomiast lokalizacja jednego z sądów w Lublinie, a nie – jak początkowo zakładano – w Katowicach. Zgodnie z opublikowanym we wtorek projektem rozporządzenia ministra sprawiedliwości w sprawie przekazania niektórym sądom okręgowym rozpoznawania spraw własności intelektualnej do Sądu Okręgowego w Lublinie będą trafiać sprawy z obszaru właściwości sądów okręgowych w: Bielsku-Białej, Częstochowie, Gliwicach, Katowicach, Kielcach, Krakowie, Krośnie, Nowym Sączu, Przemyślu, Rybniku, Rzeszowie, Tarnobrzegu, Tarnowie i Zamościu. W II instancji będą natomiast orzekać dwa sądy apelacyjne: w Poznaniu i Warszawie.

Już na etapie prac w Sejmie, gdy po raz pierwszy pojawiła się propozycja zamiany sądu w Katowicach na sąd w Lublinie, pojawiły się głosy protestu.

‒ Trudno mi znaleźć jakikolwiek sens w takim umiejscowieniu sądu. Zarówno liczba spraw, jak i doświadczenie sędziów, a także oczywiste względy geograficzne wskazywałyby na Kraków lub Katowice – mówiła wówczas dla DGP prof. Elżbieta Traple, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego i partner w kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy.

Resort sprawiedliwości przekonywał wtedy, że ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły i zostaną podjęte na podstawie „danych statystycznych za 2019 r.”. Co ostatecznie zadecydowało o umiejscowieniu specjalistycznego sądu w Lublinie? Nie wyjaśniono tego w uzasadnieniu projektu. Napisano w nim ogólnie, że decyzję podjęto, „kierując się potrzebą zapewnienia racjonalnej organizacji sądownictwa, przez dostosowanie liczby sądów, ich wielkości i obszarów właściwości do zakresu obciążenia wpływem spraw, a także uwzględniając ekonomię postępowania sądowego, w celu zagwarantowania realizacji prawa obywatela do rozpoznania jego sprawy w rozsądnym terminie”.

Część tylko do Warszawy

Wcześniej, gdy MS proponowało jeszcze Sąd Okręgowy w Katowicach, tłumaczyło to m.in. bieżącym wpływem spraw z zakresu własności intelektualnej w poszczególnych częściach kraju czy skomunikowaniem z okręgami sądowymi, z których sprawy będą rozpoznawane. Ta argumentacja rzeczywiście znajdywała odzwierciedlenie w danych. Dobrym miernikiem może tu być liczba spraw kierowanych do poszczególnych sądów przez ZAiKS, bo właśnie to stowarzyszenie prowadzi najwięcej sporów dotyczących prawa autorskiego. W 2018 r. do sądów okręgowych z apelacji lubelskiej trafiły 43 takie pozwy. Do tych z apelacji katowickiej już 103. Po dodaniu pozwów z blisko położonej apelacji krakowskiej okazuje się, że łącznie było ich trzykrotnie więcej od spraw rozpoznanych przez sądy podlegające apelacji lubelskiej.

Do czterech wskazanych sądów okręgowych trafiać będą wszystkie sprawy z zakresu praw autorskich, własności przemysłowej, jak również nieuczciwej konkurencji. Przy czym część z nich, z całego kraju, będzie rozpoznawać jedynie Sąd Okręgowy w Warszawie. Chodzi o spory dotyczące programów komputerowych, wynalazków, wzorów użytkowych, topografii układów scalonych, odmian roślin i tajemnic przedsiębiorstwa o charakterze technicznym. Przekazanie ich w gestię jednego tylko sądu jest tłumaczone ich wyjątkowo skomplikowanym charakterem.

Etap legislacyjny

Projekty rozporządzeń skierowane do konsultacji