Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia. A także zalecenia i wytyczne szefa sanepidu.
Do takiego – zdaniem ekspertów kuriozalnego – wniosku doszedł ustawodawca. Na mocy tarczy antykryzysowej (Dz.U. z 2020 r. poz. 374) dodał art. 8a ust. 5 pkt 2 ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, zgodnie z którym szef sanepidu lub upoważniona przez niego osoba może wydać zalecenia i wytyczne „określające sposób postępowania w trakcie realizacji zadań w przypadku stanu zagrożenia epidemicznego, stanu epidemii albo w razie niebezpieczeństwa szerzenia się zakażenia lub choroby zakaźnej, które może stanowić zagrożenie dla zdrowia publicznego, w szczególności wystąpienia choroby szczególnie niebezpiecznej lub wysoce zakaźnej, o których mowa w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi”. Te zalecenia i wytyczne można wydać zarówno wobec osób fizycznych, jak i prawnych. A zgodnie z nowo dodanym art. 8a ust. 8 ustawy każdy przebywający na terytorium RP musi się do nich stosować.
Co to oznacza? Ano tyle, że szef sanepidu może nakazać obywatelom nosić maski, firmom dać pieniądze na walkę z koronawirusem, a jednostce samorządu terytorialnego kazać otworzyć lub zamknąć (w zależności od potrzeb) przedszkola lub szpitale. Taki nakaz, nazwany zaleceniem lub wytyczną, będzie mógł wydać także powiatowy inspektor sanitarny, o ile zostanie do tego upoważniony.