Trybu nakazowego nie powinno się stosować, gdy podsądny nie przyznał się do winy i przedstawia inne stanowisko niż policja – uważa rzecznik praw obywatelskich i występuje do marszałka Senatu o podjęcie odpowiednich kroków legislacyjnych.
Reklama
Skargę do RPO w sprawie nadużywania trybu nakazowego w sprawach dotyczących wolności zgromadzeń publicznych gwarantowanej w art. 54 konstytucji złożył Ruch Obywatele RP. Skarżący zwracają uwagę, że na koniec stycznia 2020 r. wydano w sprawach tego typu 192 wyroków nakazowych obejmujących 537 osób. Monitorowane jest ok. 300 spraw, w 166 z nich wydano rozstrzygnięcia obejmujące łącznie 677 obywateli. W 143 przypadkach (598 osób) sprawę umorzono lub stwierdzono brak winy obwinionych, 46 z tego typu orzeczeń (359 osób) uprawomocniło się, pozostałe 97 jest nadal rozpatrywane. Tylko 9 spraw (64 osoby) po apelacji policji zostało zwrócone do sądu I instancji.
„Powyższe liczby wykazują, że przesłanka braku wątpliwości co do czynu oraz winy obwinionego bywa interpretowana rozszerzająco, a sądy zbyt łatwo sięgają po tryb postępowania nakazowego” – czytamy w piśmie Stanisława Trociuka, zastępcy RPO.
Ruch Obywatele RP wskazał też, że sądy zwykle przyjmują stanowisko policji jako oskarżyciela publicznego i skazują obwinionych lub oskarżonych bez wysłuchania ich racji. Po złożeniu sprzeciwu bardzo często oskarżenia policji okazują się jednak bezpodstawne i upadają. Zdaniem skarżących tryb nakazowy w tych sprawach jest nadużywany, co ma zniechęcić obywateli do korzystania z wolności zgromadzeń. Dlatego Stanisław Trociuk wystąpił do komendanta głównego policji o zajęcie stanowiska w sprawie i podanie statystyk.
Równolegle 3 kwietnia rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar złożył wniosek do marszałka Senatu o podjęcie stosownych kroków legislacyjnych mających na celu zmianę prawa tak, by nadużywanie trybu nakazowego nie było możliwe. RPO uważa, że może on być stosowany tylko w przypadkach oczywistych, tzn. gdy obwiniony przyznaje się do winy i nie kwestionuje twierdzeń policji. Jeśli zaś przedstawia inne okoliczności niż oskarżyciel publiczny, musi być wysłuchany, a sprawę należy rozpoznać na rozprawie w zwykłym trybie, po zbadaniu wszystkich dowodów. Wyrok nakazowy nie może być traktowany jako orzeczenie na próbę, które i tak potem zostanie uchylone po złożeniu sprzeciwu. Został on bowiem wprowadzony po to, by szybko osądzać sprawy proste i niebudzące wątpliwości ani co do winy sprawcy, ani co do okoliczności zdarzenia. Z obserwacji RPO wynika jednak, że często w trybie tym zapadają wyroki w sprawach, które wydają się oczywiste tylko na pierwszy rzut oka, a po dokładniejszym zbadaniu budzą wątpliwości.