Kształt tarczy antykryzysowej w odniesieniu do funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości zmienia się jak w kalejdoskopie. W efekcie tarć w rządzie udało się w przyjętej przez Sejm ustawie dopuścić w postępowaniu cywilnym i administracyjnym prowadzenie rozpraw na odległość, za to na finiszu prac po raz kolejny utrącono możliwość stosowania e-doręczeń. Powód jak zwykle jest ten sam – obrona interesów finansowych Poczty Polskiej.
Reklama
Uwolnienie biegu terminów procesowych, które ma nastąpić siedem dni po wejściu w życie tarczy 3.0, oznacza ponowne uruchomienie młynów wymiaru sprawiedliwości. Doręczenie setek tysięcy przesyłek, które w okresie epidemii w ogóle nie wychodziły z sądów lub były wysyłane w ograniczonym zakresie, miało być znacząco ułatwione dzięki możliwości kierowania pism sądowych przez ePUAP, portal informacyjny sądów powszechnych, a nawet na adres zwykłej poczty internetowej.
Tymczasem na ostatniej prostej te oczywiste usprawnienia forsowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości zablokowali posłowie. Przy czym prowadzona na ten temat w komisji finansów publicznych dyskusja nie dotyczyła tego, w jakim stopniu zmiana mogłaby wpłynąć na funkcjonowanie sądów czy ułatwienia dla stron postępowania, lecz tego, że wprowadzenie elektronicznych doręczeń pozbawia pocztę przychodu.

Reklama
– Politycy eliminujący proponowaną przez MS możliwość komunikacji elektronicznej z sądami w czasie epidemii niech może nie komentują zatem sprawności sądów – zaznacza sędzia Wojciech Łukowski z Sądu Okręgowego we Wrocławiu. – Poczta nie jest w stanie skutecznie doręczać przesyłek w czasie epidemii. W moim sądzie w lutym 2020 r. i do połowy marca 2020 r. mieliśmy 90 listów zwracanych jako niepodjęta poczta. Po 20 marca liczba zwrotów wzrosła do 150 listów dziennie, a od 10 kwietnia wracało 270 przesyłek dziennie. Przy takiej skuteczności doręczeń na pewno nie ruszymy sprawnie. Dodam, że równocześnie wprowadzono możliwość rozpraw online. Robimy takie, ale tylko za zgodą wszystkich. Jeżeli jednak wyeliminowano możliwość komunikacji elektronicznej, to jak je skutecznie organizować? Wysłać link do platformy komunikacyjnej pocztą?– pyta retorycznie sędzia.
Uchylenie przepisu wstrzymującego bieg terminów z zadowoleniem przyjęli komornicy, ponieważ wprowadziło to wiele komplikacji dla wszystkich uczestników postępowania egzekucyjnego.
– Komornicy przez długi czas nie wykonywali wielu planów podziału, postanowienia przez nich wydawane nie mogły się uprawomocnić, w konsekwencji wierzyciele często nie otrzymywali należnych im kwot czy też zwrotu tytułów wykonawczych. Z kolei dłużnicy oczekiwali uchylenia dokonanych zajęć oraz uprawomocnienia się postanowień stwierdzających, że przestali być już dłużnikami – tłumaczy Rafał Łyszczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej. – Ponadto w praktyce całkowicie zamrożono w ten sposób egzekucję z nieruchomości. Dlatego z dużą ulgą i zadowoleniem przyjąłem decyzję ustawodawcy o wycofaniu się z tego pomysłu – dodaje szef KRK. Zaznaczając jednak, że w odniesieniu do egzekucji z nieruchomości korzyść w postaci ponownego uruchomienia biegu terminów została od razu zniweczona. – Bez żadnej konsultacji i analizy dodano art. 9521 par. 5 kodeksu postępowania cywilnego wprowadzający zakaz licytacji wielu nieruchomości – tłumaczy.
To niejedyne kontrowersyjne rozwiązania wprowadzone do tarczy. Chwilę po skierowaniu projektu do Sejmu rząd przesłał autopoprawkę, w której m.in. dodano przepis ułatwiający przenoszenie sędziów z wydziału do wydziału. Będzie to możliwe na podstawie nieprawomocnego podziału czynności. Innymi słowy, nawet jeśli dany sędzia odwoła się od tej decyzji do Krajowej Rady Sądownictwa, to do czasu rozpoznania sprawy musi się do niej zastosować.
To rozwiązanie budzi wiele wątpliwości. – Po pierwsze, odpowiednie narzędzia do elastycznego reagowania – w postaci regulaminu urzędowania sądów powszechnych już istnieją i nowe przepisy w tym zakresie są zbędne. W teorii ma to być rozwiązanie na wypadek braku wielu orzeczników w jednym wydziale przy normalnej liczbie w innym, co w praktyce jest mało prawdopodobne. Obawiam się, że przepis może służyć przesuwaniu niepokornych sędziów między wydziałami i przeciążaniu ich pracą pod pozorem epidemii. Poza tym istnieje obawa, że takie rozwiązanie się utrwali i zostanie utrzymane po ustaniu pandemii, a to byłoby niebezpieczne i niczym nieuzasadnione – mówi sędzia Bartłomiej Przymusiński ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.
Przyjęta przez Sejm ustawa odmraża też terminy materialne w prawie administracyjnym (ma to nastąpić po siedmiu dniach od wejścia w życie ustawy). Z kolei z dniem jej wejścia w życie rozpocznie się bieg przedawnienia karalności czynu oraz przedawnienia wykonania kary w sprawach o przestępstwa, przestępstwa i wykroczenia skarbowe oraz w sprawach o wykroczenia.
Etap legislacyjny
Ustawa skierowana do Senatu