statystyki

Tarcze antykryzysowe: Jakie rozwiązania dla prawników?

autor: Paweł Matyja28.04.2020, 08:51; Aktualizacja: 28.04.2020, 08:55
Spraw w sądach nie ma, zatem i klienci wszystko odkładają na potem. Ewentualne wynagrodzenie też jest więc odłożone na później, a rachunki płacić trzeba

Spraw w sądach nie ma, zatem i klienci wszystko odkładają na potem. Ewentualne wynagrodzenie też jest więc odłożone na później, a rachunki płacić trzebaźródło: ShutterStock

Rząd przygotował tarczę, która ma chronić przedsiębiorców przed kryzysem wywołanym pandemią. Co daje ona prawnikom?

D la kancelarii rozwiązań jest kilka. Tym, po które prawnicy sięgają najczęściej (przynajmniej ci, których znam), są wnioski o umorzenie składek przez ZUS. Na razie za trzy miesiące – od marca do maja. Większość znanych mi przedsiębiorców (dla przejrzystości skupmy się na jednoosobowych podmiotach gospodarczych) na takie koło ratunkowe spogląda ze sceptycyzmem i raczej nie upatruje w nim panaceum na swoje problemy. Dlaczego? Wysokość miesięcznej składki to 1431,48 zł. Za trzy miesiące daje to 4294,44 zł. Jakaś oszczędność to oczywiście jest, chętnych powinno być wielu. Z czego zatem wynika zachowawczość? Otóż od decyzji przysługuje… odwołanie. Wielu wnioskujących konstatuje zatem, że decyzja jest uznaniowa, a skoro tak, to szkoda nerwów i zachodu. Tym bardziej, gdy zwrócimy uwagę na to, jak składki ZUS mają się do podatku dochodowego. Kto nie zapłaci na ubezpieczenie, ten więcej odda fiskusowi. A jeśli ktoś ma w dodatku w perspektywie wzięcie kredytu, to sygnalizowanie bankom problemów z płynnością raczej mu w jego uzyskaniu nie pomoże.

O czym mówi przychód

Inna sprawa, że mimo wielu obietnic jej zniesienia, wciąż obowiązuje granica miesięcznych przychodów, po której przekroczeniu nie można się ubiegać o umorzenie składek. Wynosi 300 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez GUS, czyli 15 681 zł. Wiem, niemało, wiele osób musi sobie radzić z minimalnym wynagrodzeniem albo średnią krajową. Ale czy dla przedsiębiorcy, nawet jednoosobowego, to naprawdę aż tak zawrotne pieniądze? Śmiem twierdzić, że utrzymywanie biura, gdy ktoś notuje niższe przychody od wspomnianych 15 tys. jest ekonomicznie… mało uzasadnione. Pamiętajmy też, że wysokość przychodów nie odzwierciedla rzeczywistej sytuacji przedsiębiorstwa. Zacznijmy odliczanie. Rzecz jasna z perspektywy jednoosobowej działalności (jeśli ktoś zatrudnia choćby kilku pracowników, to przy przychodach poniżej 15 681 zł miesięcznie najprawdopodobniej albo od dawna im nie płaci, albo sam nie je). Czynsz – „rozsądne” minimum to 2 tys. zł (wielu za lokal płaci o wiele więcej). ZUS 1431,48 zł, koszty biurowe (przyjmijmy minimalnie 500 zł miesięcznie), podatek dochodowy (przy obrotach rzędu 15 tys. zł to 2–3 tys. zł, zakładając liniowe 19 proc.), system informacji prawnej (kilkaset złotych), paliwo do samochodu (również kilkaset złotych), składki korporacyjne i ubezpieczenie OC (kolejne kilkaset). Nie zapominajmy również, że prawnicy rozpoczynający działalność bardzo często na start biorą kredyty na wyposażenie biura. Zatem w grę wchodzą również raty kredytów, a czasem jeszcze leasingu. 15 tys. zł to nadal „horrendalna kwota”? Przypominam, przedsiębiorca też człowiek, miewa rodzinę i nie utrzymuje jej z osobnego budżetu.


Pozostało 69% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane