statystyki

Czy można myć samochód, czyli o prawnokarnym chaosie epidemicznym

autor: Piotr Mgłosiek14.04.2020, 11:30; Aktualizacja: 14.04.2020, 11:36
paragrafy

paragrafyźródło: ShutterStock

W systemie prawnym nie mogą istnieć dwie równoległe ścieżki reakcji na te same zachowania sprzeczne z prawem.

J uż kilka tygodni trwa walka z szalejącym wirusem SARS-CoV-2. Wobec braku skutecznej szczepionki bądź lekarstwa, zdecydowano się na próbę ograniczenia zachorowalności poprzez wprowadzenie licznych restrykcji związanych z poruszaniem się w szeroko pojętej przestrzeni publicznej. Kolejne rozporządzenia Rady Ministrów i ministra zdrowia szczegółowo określają nie tylko przypadki, w których można opuścić dom, lecz również sposób poruszania się w takich sytuacjach. Nie zdobędę się na próbę oceny skuteczności podjętych działań, ponieważ nie leży to w zakresie mojej wiedzy zawodowej. Nietrudno jednak zauważyć, że kilka dni obowiązywania najnowszego w tej materii rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z występowaniem stanu epidemii (Dz.U. z 2020 r. poz. 566) – rozszerzającego istniejące już ograniczenia – ukazało przewidywaną skalę chaosu związanego z egzekwowaniem nakazów i zakazów w nim sformułowanych.

Ukarani, ale za co?

Najlepiej ilustruje to zdarzenie, do którego doszło 4 kwietnia – a więc już po wejściu w życie rozporządzenia – w Olsztynie. Otóż mieszany patrol Policji i Żandarmerii Wojskowej dokonał blokady myjni bezdotykowej, a funkcjonariusze wręczali wybiórczo kierowcom, którzy z niej korzystali, mandaty opiewające na 500 zł. W stosunku do pozostałych kierowców oczekujących w kolejce do zajętych stanowisk zastosowano pouczenia. Podstawą prawną do ukarania kierowców myjących swe auta miał być art. 54 kodeksu wykroczeń. Zgodnie z tym przepisem, kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 zł albo karze nagany. Pytanie brzmi, za co w istocie zostali ukarani kierowcy?


Pozostało jeszcze 70% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • j.(2020-04-14 13:05) Zgłoś naruszenie 00

    Należy zauważyć, że stosowny przepis w obowiązującym od 1 kwietnia 2020 r. rozporządzeniu Rady Ministrów mówił o dopuszczalności „przemieszczania się w celu zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego, w tym uzyskania opieki zdrowotnej lub psychologicznej, tej osoby, osoby jej najbliższej w rozumieniu art. 115 § 11 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. z 2019 r. poz. 1950 i 2128), a jeżeli osoba przemieszczająca się pozostaje we wspólnym pożyciu z inną osobą – także osoby najbliższej osobie pozostającej we wspólnym pożyciu, oraz zakupu towarów i usług z tym związanych”, a dokładnie taki sam przepis obowiązywał do końca marca, z tym, że zawarty był w rozporządzeniu Ministra Zdrowia! Co się więc zmieniło? Dlaczego Pan Minister poprzednio mówił, że np. samotne bieganie jest O.K., bo się zaspokaja w ten sposób jedną ze swoich potrzeb, a od 1 kwietnia mówił, że teraz nie wolno? Jeżeli władza chce nam czegoś zabraniać, to powinna to wyraźnie napisać, a teraz mamy sytuację, że policjant, albo jakiś żandarm będzie mnie sprawdzał, czy sobie wyszedłem na zakupy, czy tylko na spacer, a może nawet grzebał mi w torbie, żeby się przekonać, co kupiłem i czy to było rzeczywiście niezbędne. Oczywiście inną sprawą jest, że tak drastyczne ograniczenie naszych praw powinno się odbywać w drodze ustawy, a nie rozporządzenia, czego się nie robi z oczywistych pobudek politycznych, ale ponadto powyższy przepis jest dokładnie nieprecyzyjny. Podobno teraz nie wolno już jechać na wymianę opon, albo umyć auta... No... a wolno np. jechać zrobić badanie techniczne auta, albo odebrać paczkę z paczkomatu, albo załatwić jakąś sprawę w urzędzie, albo w banku, której się nie da załatwić przez internet? No i co? Za każdym razem to policjant będzie decydował, czy wyszedłem z domu legalnie? To nie tak powinno być! Jest w tym sporo chaosu i działań pozornych, jak np. bezsensowny zakaz wstępu do lasu, a las jest akurat miejscem, gdzie szanse na zarażenie się są raczej zerowe, albo zakaz zbliżania się do własnej żony na ulicy na odległość mniejszą niż 2 metry, może po to, żeby pokazać, że się działa energicznie i stanowczo przykrywając tym prawdziwe problemy, jak np. fatalny stan służby zdrowia, bo pieniądze poszły na różne plusy, żeby tylko wygrać wybory. No, może być też tak, że chodzi o to, żeby karać za nieprzestrzeganie tych przepisów i podreperować budżet, a nie koniecznie, żeby chronić nasze zdrowie....

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane