Skarżącymi w sprawie Convertito i inni przeciwko Rumunii (skarga nr 30547/14) była piątka obywateli Włoch. Zostali oni przyjęci na studia na rumuńskim Uniwersytetcie Oradejskim na podstawie decyzji dziekana wydziału.
Prawo rumuńskie wymagało jednak uzyskania zezwolenia ministra edukacji narodowej. Pomimo braku tych zezwoleń uniwersytecki senat zdecydował o dopuszczeniu wszystkich skarżących do egzaminów końcowych, które ci zdali, uzyskując państwowe dyplomy w dziedzinie stomatologii w marcu 2010 r. Następnie skarżący zainicjowali procedury mające na celu uzyskanie nostryfikacji dyplomów we Włoszech. W 2011 r. rumuńskie MEN wykryło nieprawidłowości dotyczące spóźnionego wydawania zezwoleń dla pewnej liczby studentów, włącznie ze skarżącymi. Zwróciło się do rektora o unieważnienie ich dyplomów, co senat i rektor uczynili. Skarżący złożyli skargę na tę decyzję.
Sąd badający sprawę w I instancji uchylił decyzje unieważniające tytuły zawodowe i wydał orzeczenie co do istoty sprawy, stwierdzając, że nie doszło do oszustwa ze strony skarżących. Sąd w II instancji doszedł do odmiennego wniosku, stwierdzając, że skarżący mieli świadomość braku wymaganego zezwolenia, a nadto występowały braki w ich dokumentacji, więc uzyskali swoje dyplomy w sposób nieuczciwy.
Reklama
W wyroku z 3 marca 2020 r. ETPC jednomyślnie uznał zarzut naruszenia prawa do poszanowania życia prywatnego. Zauważył, że zasadniczą podstawą decyzji o unieważnieniu dyplomów było spóźnione wydanie pozwoleń na studia. Opóźnienie to miało uzasadniony charakter, bowiem skarżący nie przedłożyli kompletu dokumentów. Zatem ingerencja miała podstawę prawną. Swoje rozważania trybunał skoncentrował zatem na ocenie jej proporcjonalności. Obowiązek zwrócenia się do ministerstwa o zezwolenia na odbycie studiów w Rumunii przez zagranicznych studentów ciążył na rektorze uczelni, a nie na skarżących. ETPC zauważył także, że decyzje o przyjęciu na studia zostały wydane przez dziekana Wydziału Lekarskiego i Farmaceutycznego jeszcze przed otrzymaniem zezwoleń z ministerstwa i doręczeniem przez skarżących świadectw biegłości językowej, co upoważnieniało skarżących do ukończenia pełnego kursu. Uczelnia zezwoliła im na przystąpienie do egzaminów końcowych, a następnie wydała dyplomy.
Jakkolwiek ewidentnie istniała różnica pomiędzy podejściem uniwersytetu i resortu do możliwości odbycia przez skarżących studiów, wynikająca z niej niepewność i niespójność nie może obciążać skarżących. Unieważniając dyplomy, władze Rumunii zakłóciły możliwość wykonywania przez nich pracy, a nadto ich wiarygodność, podczas gdy w istocie nie istniały powody osłabiające zaufanie do wykonywania przez nich swojej pracy. Z tego powodu trybunał jednomyślnie stwierdził naruszenie art. 8 konwencji.