Mecenas Google. Zamiast iść do prawnika, wolimy przeszukać internet

autor: Szymon Cydzik07.03.2020, 08:00
prawo, technologie, internet, cyberbezpieczeństwo

Według badania NRA tylko dla jednej czwartej badanych nieskorzystanie z pomocy prawnej wynikało z braku pieniędzy. Dominującym powodem (55 proc.) było przeświadczenie, że problem prawny można rozwiązać samodzielnie. Co piąty uczestnik nie konsultował się z prawnikiem, gdyż nie chciał tracić czasu i energiiźródło: ShutterStock

W internecie rośnie poważna konkurencja dla adwokatów i radców prawnych – portale i fora świadczące pomoc prawną taniej, a niekiedy wręcz za darmo. Co na to pełnomocnicy?

P olacy wolą szukać rozwiązania problemów prawnych w internecie zamiast skonsultować się z prawnikiem. Pokazują to wyraźnie badania przygotowane przez SW Research na zlecenie Naczelnej Rady Adwokackiej w ramach kampanii „Adwokat w każdym przypadku”. Wynika z nich, że niemal połowa (43 proc.) badanych szuka informacji prawnych na portalach i w serwisach zajmujących się tą tematyką, a 37 proc. na forach internetowych. Podobna liczba badanych wierzy w informacje znalezione na forum (36 proc.), a w przypadku specjalistycznych serwisów i portali odsetek ten przekracza połowę (51 proc.). Z odpłatnej konsultacji z pełnomocnikiem w kancelarii korzysta tylko co piąty Polak.

Wyniki te potwierdza także raport „Strategie konkurowania indywidualnych kancelarii radców prawnych” przygotowany przez prof. Ryszarda Sowińskiego z Wyższych Szkół Bankowych, we współpracy z Krajową Izbą Radców Prawnych. Według niego jedna czwarta Polaków spotkała się w ostatnich pięciu latach z poważnym problem prawnym, a tylko co piąty skorzystał z usług radcy prawnego lub adwokata. Nieco większa jest świadomość znaczenia profesjonalnej pomocy prawnej wśród małych i średnich przedsiębiorców – aż 71 proc. uważa ją za konieczną, co nie przekłada się jednak wprost na korzystanie z niej. Tylko 9 proc. MSP zatrudnia na stałe prawnika, a 31 proc. korzysta z usług profesjonalnych pełnomocników doraźnie.

Według badania NRA tylko dla jednej czwartej badanych nieskorzystanie z pomocy prawnej wynikało z braku pieniędzy. Dominującym powodem (55 proc.) było przeświadczenie, że problem prawny można rozwiązać samodzielnie. Co piąty uczestnik nie konsultował się z prawnikiem, gdyż nie chciał tracić czasu i energii. Porady w internecie odpowiadają na wszystkie te potrzeby – pozwalają zaoszczędzić czas i pieniądze, oraz dają poczucie, że problem rozwiązało się samemu (oczywiście w oparciu o zdobyte w sieci informacje).

Wielu użytkowników udziela odpowiedzi bezpłatnie, altruistycznie dzieląc się swoją wiedzą lub doświadczeniami z systemem prawnym („Miałem podobną sytuację i...”), jednak wiarygodność takich porad powinna wzbudzać wątpliwości – zwłaszcza w przypadku anonimowych forów. Często jednak udzielają ich osoby z wykształceniem prawniczym, a nawet skończoną aplikacją – a przynajmniej tak są one podpisywane, bo w sieci nigdy nie ma pewności, kto jest po drugiej stronie.

Rosnąca konkurencja

Niewątpliwie jednak porady internetowe – a nawet całe firmy świadczące usługi prawne tą drogą – są konkurencją dla tradycyjnych kancelarii adwokackich i radcowskich. Ci jednak nie do końca zdają sobie z tego sprawę. Jak wskazuje przytaczane wyżej badanie KIRP, firmy świadczące porady prawne przez internet zajmują dopiero czwarte miejsce wśród podmiotów, które zdaniem samych radców prawnych stanowią dla nich największą konkurencję. Za zagrożenie uważa je niecałe 20 proc. badanych. Wyżej znajdują się kolejno kancelarie prawne zatrudniające ponad sześciu prawników, kancelarie małe (2–5 prawników) oraz indywidualne (jednoosobowe).

– W ostatnich latach obserwujemy dynamiczny wzrost liczby firm prawniczych, które zaspokajają potrzeby prawne w nietradycyjny sposób. Klasyczny model biznesowy działania kancelarii jest wystawiany na próbę – mówi Ryszard Sowiński.

Wyjaśnia, że typowa kancelaria zatrudnia prawników i personel pomocniczy, który pracuje w wyznaczonych godzinach. Prawnicy osobiście świadczą usługi, kontaktując się z klientami na spotkaniach, poprzez mail i komunikatory. Dokumenty tworzą, wykorzystując przygotowane wcześniej wzory. Rozliczenia przebiegają w wypracowanych na rynku modelach (np. ryczałt, stawki godzinowe itd.).

– Ten model ma swoje zalety (np. osobisty kontakt) i wady (np. wyższe stawki wynikające z dużego udziału w kosztach „czynnika ludzkiego”) – tłumaczy Ryszard Sowiński. – Wzrost konkurencji, rozwój technologii, standaryzacja usług, zmieniające się oczekiwania klientów, zmiany generacyjne i inne zjawiska rynkowe skłaniają do poszukiwania nowych pomysłów zaspokajania potrzeb prawnych.


Pozostało jeszcze 66% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (11)

  • mark(2020-03-07 10:43) Zgłoś naruszenie 1112

    No a skąd się niby bierze wiedza prawnicza, tak jak i każda inna. Niestety średniowieczna cechowa mentalność dalej tkwi w części społeczeństwa. Tyko jakaś grupa trzymająca monopol ma prawo do wiedzy i ich wiedza jest "najmojsza" i jedyna dobra. :))) Przyjrzyjmy się jak wygląda kształcenie prawnika (to samo dotyczyć będzie też lekarza, inżyniera czy kogokolwiek innego). Idzie na studia na których musi przeczytać ileś tam podręczników (często zwyczajnie błędnych lub nieaktualnych). Jak udowodni się przed profesorem, że zapamiętało się odpowiednią ilość rzeczy pożytecznych i jeszcze więcej bzdur, to profesor daje certyfikat że na czymś się znamy. Czy ktoś kto przeczytałby więcej lepszej literatury bez udziału profesora - byłby gorzej przygotowany? Wątpię. Albo pasjonat jakiejś dziedziny. Tak samo te aplikacje czy jak to zwał po studiach. Żyjemy w świecie urojonym. Nie walczymy z konkurencją na obiektywną wiedzę, tylko na administracyjne urojenia, że nie można wejść w posiadanie wiedzy inaczej niż w strukturze poświęconej przez państwo. Nie argumentujemy, że ktoś myli się bo to i to jest niezgodne z rzeczywistością lub jakimiś aksjomatami. Argumentacja administracyjna polega na tym, że nie ma racji, bo nie ma papierka z wywijasem i pieczątką.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • mondo(2020-03-07 14:33) Zgłoś naruszenie 97

    Ciekawym zjawiskiem jest traktowanie wiedzy tak jak w czasach przed Guttenbergowskich. Oto książki są drogie i niedostępne a "wiedzę" szepta się do ucha. Mistrz, którzy wie, że ziemia jest płaska i spoczywa na żółwiu przekazuje tą tajemną wiedzę swoim uczniom. Profani nie mają dostępu do tej tajemnej wiedzy. Przenosimy się w wiek XXI. Oto grupa zawodowa adwokatów i naśladująca ją grupa radców prawnych rozgłasza, że tylko bezpośredni kontakt z "mistrzem" może dać dostęp do wiedzy zawodowej. Tajemne formuły i zaklęcia mogą być przekazywane tylko drogą szeptaną. A bez tych formuł i zaklęci nikt nie może zostać wielkim mecenasem. I tak czas płynie, a mentalność przedstawicieli dziecin, których nie można nazwać nauką (bo prawo kryteriów nauki nie spełnia) dalej wciskają ludziom bajki.

    Odpowiedz
  • emeryT(2020-03-07 15:31) Zgłoś naruszenie 77

    Niestety często adwokaci pilnują przede wszystkim swojej kasy a klienta traktują jako dojną kozę. Warto wstępnie samemu dobrze rozpoznać sprawę a dopiero potem do adwokata bo wtedy rozmowa jest bardziej konkretna.

    Odpowiedz
  • Adwokat-karnista(2020-03-07 15:49) Zgłoś naruszenie 230

    Słabi adwokaci rozpaczliwie się reklamują w necie. Ja jestem adwokatem - karnistą. Większość czasu spędzam w sądach, aresztach, na wizytach w więzieniach. Mam dużo klientów. Czy ktoś jest mnie w stanie zastąpić wirtualnie ?

    Odpowiedz
  • StAAbrA (2020-03-07 16:16) Zgłoś naruszenie 37

    Ponadto tzw. Prawnicy zajęci są przytulaniem kamienic , które po niemiecko-ruskim kipiszu naród obowiązkowymi składkami odbudował ... A jeszcze , oprócz tego , to obsługują oni komorników , którzy za bezdurno puszczają im i rucho i nieruchomości w milionowych ofertach , po bliskich okolicznościach Polaków z tzw. bankami ... Jak to ! - obruszy się ten i ów - przecież banki byłyby stratne !!! To prawda . Ale nie są . A co są ??? Są dofinansowane . A kto jest taki głupi ??? A kto zgadza się na zakładanie , przez biurew jedną z drugą , sobie i swojej rodzinie kont bankowych w hurtowych ilościach ??? I doliczaniu cichych opłat za UBsługę tych kont ??? A numery na CHF , to PieS ??? A inne szwindle , o których klepię od lat , to niby PO co ??? Że niby co proponuję ??? - normalnie . Jak w petitum .... - gdzieś tak ok . 2012. A.D.

    Odpowiedz
  • leo(2020-03-07 20:07) Zgłoś naruszenie 56

    A adwokat to niby skąd wie? Miał objawienie? Czy może też sobie przeczytał?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Mike(2020-03-08 13:40) Zgłoś naruszenie 32

    Prawnik z Katowic wpakował mnie w dwóch sprawach w takie kłopoty, że po 7 latach jeszcze walczę!!!

    Odpowiedz
  • Nenia(2020-03-08 14:34) Zgłoś naruszenie 73

    Od 34. lat prowadzę firmę rodzinną. Nie jestem prawnikiem. Nigdy nie wygrałem sprawy, gdy zaufałem "zawodowcowi", nie śledziłem jej postępów, nie bywałem na rozprawach. Zawsze wygrywałem sprawy, gdy sam je (proste) prowadziłem lub gdy zatrudniłem "zawodowca", ale nie ufałem mu, nie dawałem "wolnej ręki", uzgadniałem podejmowane czynności, bywałem na wszystkich rozprawach. Łącznie z tymi kasacyjnymi, w których "zawodowiec" nie uczestniczył, bo mu już się nie chciało, bo uważał, że wyrok jest uzgodniony (a mylił się zawsze). Współpracujcie więc z prawnikami, ale nie łudźcie się, że zrozumieją o co Wam chodzi. Pilnujcie sami swoich spraw. Im pozostawcie język prawniczy, triki sądowe. Ale o swoje dbajcie sami.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane