Alimenciarze już się nie boją. Zmiana prawa nie jest receptą na niepłacących

autor: Paulina Nowosielska06.02.2020, 06:00; Aktualizacja: 06.02.2020, 07:50
Wobec alimenciarzy sądy w większości orzekają dziś kary ograniczenia wolności. A prawie 70 proc. wyroków to prace społeczne, które dłużnicy realizują w wymiarze 20–40 godzin miesięcznie.

Wobec alimenciarzy sądy w większości orzekają dziś kary ograniczenia wolności. A prawie 70 proc. wyroków to prace społeczne, które dłużnicy realizują w wymiarze 20–40 godzin miesięcznie.źródło: ShutterStock

Znowelizowany art. 209 kodeksu karnego miał pomóc skutecznie walczyć o zaległe alimenty. Ministerstwo Sprawiedliwości mówi o sukcesie. Kobiety – o porażce

źródło: DGP

Wygasa pozytywny efekt zaostrzenia przepisów. Spada liczba aktów oskarżenia przeciwko niepłacącym rodzicom

W Polsce jest wciąż około miliona dzieci, które nie otrzymują alimentów, a ich opiekunowie muszą dochodzić świadczeń od drugiego z rodziców poprzez komorników. Sytuację miała poprawić wprowadzona w połowie 2017 r. zmiana art. 209 kodeksu karnego. Doprecyzowała ona zasady odpowiedzialności karnej za uchylanie się od płacenia na dziecko. Po nowelizacji liczba spraw wszczynanych przez prokuraturę rzeczywiście urosła lawinowo: z 40 797 w 2017 r. do 118 040 w 2018 r.

– To dlatego, że zaraz po wejściu przepisu w życie wiele kobiet zdecydowało się zawalczyć o alimenty w sądzie – tłumaczy Katarzyna Stadnik z Fundacji KiDs.

Dziś osoby walczące o alimenty mówią jednak, że coś się zmieniło w postępowaniach, które nie działają już jak dobrze naoliwiony mechanizm. Sprawy są coraz częściej umarzane i rzadko zapadają wyroki.

Przyjrzeliśmy się statystykom policji, prokuratury oraz Ministerstwa Sprawiedliwości. O ile w 2017 r. tylko 25,79 proc. zakończonych w prokuraturze spraw kończyło się skierowaniem do sądu aktu oskarżenia, o tyle rok później dotyczyło to 32 proc. zamkniętych postępowań. Poprawa nie była więc spektakularna. Ale rok później było jeszcze gorzej.


Pozostało jeszcze 87% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (13)

  • ja wiedziałem, że tak będzie(2020-02-06 09:19) Zgłoś naruszenie 129

    Sprawa była prosta. Kilka lat temu 500+ miało wartość 500+. Więc ex-mąż mający teraz już nową rodzinę i nowe dzieci mógł zapłacić byłej małżonce (formalnie, fikcyjnie: dziecku) alimenty, pokrywając je z 500+, które spadło z Nieba (z pożyczki) na nowe dziecko. ALE. 500+ to pusty pieniądz, który rozkręcił inflację. Więc po widowiskowych wygibasach wracamy do punktu wyjścia. Niealimenciarz znów nie ma pieniędzy, nadal uważa za nieuczciwe płacenie byłej żonie, nie ma żadnego rozliczenia, jak alimenty są wydatkowane, a system karny poczuł przesyt masową produkcją "przestępców" aniealimentacyjnych. Gdy w kolejce czekają "prawdziwi przestępcy kryminalni".

    Odpowiedz
  • Pesymista(2020-02-06 10:20) Zgłoś naruszenie 1120

    Przecież wszyscy płacimy alimenty na cudze dzieci w postaci 500+. Po co jeszcze zawłaszczać przeciążony system sądowy sprawami roszczeniowej patologii (Tak wychowywanie dziecka w niepełnej rodzinie to patologia). Za mało pieniędzy dostają ?

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • dixi(2020-02-07 09:40) Zgłoś naruszenie 95

    Metoda jest prosta. Jeśli nie płaci, to jest angażowany do ciężkich prac publicznych (np. zamiatanie ulic, porządkowanie lasów itp...) za które dostaje minimalne wynagrodzenie. Jeśli nie podejmie tej pracy - to do obozu pracy przymusowej na 6 miesięcy. Po 6 miesiącach, może podjąć prace publiczne albo znaleźć sobie pracy. I cykl się powtarza. Nie ma tak, żeby on robił dzieci, a my za nie mamy płacić.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • ABC(2020-02-06 11:25) Zgłoś naruszenie 88

    W sprawach rozwodowych przyczyną rozpadu małżeństwa jest najczęściej wina obu stron, ale sędziowie najczęściej uznają, że jest to wina mężczyzny, nie uznają jego zeznań i zeznań jego świadków. Uznają to co bardzo przekonująco mówi kobieta, która potrafi popłakać się na rozprawie i przyznają dożywotnie płacenie alimentów na kobietę i alimentów na dzieci wg możliwości zarobkowych, które nijak się mają do zarobków rzeczywistych. Sądy z takich mężczyzn robią bankomaty a dzieci wychowywane w niepełnej rodzinie są ubezwłasnowolnione przez taką kobietę. Jest to patologia. Znam przypadek gdzie status materialny kobiety po rozwodzie bardzo wzrósł. Ma ona więcej pieniędzy netto, niż burmistrz 40 tysięcznego miasteczka brutto. W pozwie rozwodowym napisała,że pieniądze są jej potrzebne na wczasy latem, zimą, na fryzjera, na kosmetyczkę na fitness, na dom, na dzieci. Kobieta ta zabroniła dzieciom kontaktów z dziadkami od strony ojca. Wymieniła zamki w drzwiach do domu i utrudnia korzystanie ze współwłasności. PATOLOGIA..Takie zasady zachowania dzieci wyniosą z domu...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Ajwen(2020-02-06 12:46) Zgłoś naruszenie 65

    Po pierwsze wszyscy płacimy w postaci 500+ Po drugie skoro nie muszą to i nie płacą.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • MAMUSKA(2020-02-06 08:03) Zgłoś naruszenie 43

    a kiedy ta zgnilizna z ministerstwa sie nie chwalila choc to co zrobili to szambo oni tak maja ze sie sami chwala

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane