Naczelny Sąd Administracyjny nie wyłączył sędziego wskazanego przez nową KRS. Stwierdził, że skoro prezydent sędziego powołał, to sąd prawidłowości tego powołania badać nie może.
Po zeszłotygodniowej uchwale składu trzech połączonych izb Sądu Najwyższego nie cichnie dyskusja na temat tego, czy sędziowie wskazani przez obecną Krajową Radę Sądownictwa powinni wstrzymać się od orzekania. Część ekspertów uważa, że nie ma ku temu podstaw, a sędziowie tacy powinni być wyłączani od spraw tylko wówczas, gdyby fakt powołania ich w kwestionowanej procedurze mógł się przełożyć na wątpliwości co do ich bezstronności przy rozstrzyganiu konkretnej sprawy. W tę narrację dobrze wpisuje się ostatnie postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego. Bo choć NSA zaznaczył, że ubiegłotygodniowa uchwała SN nie odnosi się wprost do sędziów administracyjnych, to jednocześnie wyraźnie przesądził, że nie wystarczy powołać się na wadliwość powołania sędziego, aby skutecznie domagać się jego wyłączenia.
– NSA najwidoczniej idzie linią, którą wytyczył czwartkową uchwałą SN – komentuje Beata Morawiec, prezes Stowarzyszenia Sędziów „Themis”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.