Nienależyta obsada sądu występuje wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba wyłoniona na sędziego przez KRS w obecnym składzie - stwierdził Sąd Najwyższy w uchwale trzech Izb: Izby Karnej, Cywilnej i Pracy Sądu Najwyższego. Uchwała nie ma zastosowania do orzeczeń wydanych przez sądy przed dniem jej podjęcia.

Sąd Najwyższy odpowiedział na pytanie prawne prezes Małgorzaty Gersdorf, która poprosiła o zbadanie statusu sędziów powołanych przez nową Krajową Radę Sądownictwa.

Pytanie, które trafiło do trzech Izb dotyczy tego, czy udział w składzie sądu powszechnego lub SN osoby powołanej na sędziego przez Prezydenta RP na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa w jej aktualnym składzie prowadzi do naruszenia Konstytucji RP, Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz Traktatu o Unii Europejskiej, wskutek czego osoba taka jest nieuprawniona do orzekania lub skład sądu jest sprzeczny z przepisami.

W posiedzeniu nie uczestniczyli sędziowie z Izby Dyscyplinarnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN oraz siedmioro sędziów z Izby Cywilnej SN. Wszyscy oni zostali wyłonieni w postępowaniach prowadzonych już przed obecnym składem KRS. Na posiedzeniu nie stawił się przedstawiciel prokuratury.

W środę marszałek Sejmu Elżbieta Witek skierowała do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między Sejmem a Sądem Najwyższym oraz prezydentem RP a SN. Chodzi m.in. o przepisy konstytucji odnoszące się do podziału władz i powoływania sędziów. Prezes TK Julia Przyłębska przekazała, że w związku ze wszczęciem przez Trybunał postępowania z wniosku marszałek Sejmu czwartkowe posiedzenie trzech Izb SN - z mocy ustawy - uległo zawieszeniu.

Z kolei prezes Gersdorf w piśmie do prezes TK napisała w czwartek, że "nie ma sporu kompetencyjnego między Sejmem i prezydentem a Sądem Najwyższym". Julia Przyłębska odpowiedziała w piśmie do I prezes, że pismo Gersdorf jest bezprzedmiotowe, a zawieszenie posiedzenia trzech Izb SN następuje z mocy prawa.

"Uchwała nie ma zastosowania do orzeczeń wydanych przez sądy przed dniem jej podjęcia; w odniesieniu do Izby Dyscyplinarnej SN ma zastosowanie do orzeczeń bez względu na datę ich wydania" - stwierdził SN.

"W uchwale chodzi o to, by na przyszłość istniał mechanizm sprawdzający, czy wydawane orzeczenie jest ważne. Sądy mogą być mniej lub bardziej sprawne, ale jeśli przestają być bezstronnymi, nie wiadomo po co są. SN nie ma złudzeń. Chaosu i niepewności wprowadzonych przez zmiany w KRS i otoczenie ustrojowe nie da się zlikwidować uchwała SN. Możemy tylko kontrolować chaos, który się wydarzył. Nie jesteśmy ustawodawca, ale możemy wskazać swoisty wentyl bezpieczeństwa, by chaos się nie pogłębiał. Trzeba podkreślić że to nie działa wstecz, ale od ogłoszenia. Na przyszłość. Sędziowie SN powołani w wadliwych procedurach nie powinni się podejmować orzekania, bo ich orzeczenia będą skażone. Będą miały wadę" - referował sędzia SN Włodzimierz Wróbel.Uchwała zapadła 53 głosami "za", z sześcioma głosami "przeciw". Jeden z sędziów głosujących przeciw - sędzia Zbigniew Myszka - zapowiedział już pisemne zdanie odrębne.