Samo składowanie paliwa złej jakości może być uznane za wprowadzenie go do obrotu, co uzasadnia nałożenie na firmę paliwową kary pieniężnej – stwierdził Sąd Najwyższy.
Spółka K. zajmowała się handlem hurtowym i detalicznym paliwami. Prowadziła bazę paliwową oraz stację benzynową. W 2015 r. kontrola miejscowego urzędu celnego wykazała, że zmagazynowany w bazie olej napędowy nie spełnia wymagań jakościowych – stwierdzono po badaniach ponad trzykrotne przekroczenie normy zasiarczenia paliwa. W tej sytuacji prezes Urzędu Regulacji Energetyki wymierzył firmie karę pieniężną w kwocie ponad 380 tys. zł za wprowadzenie do obrotu paliwa niespełniającego norm jakości, co miało naruszać przepisy o jakości paliw (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 660) oraz koncesję, którą posiadała spółka.
Firma odwołała się twierdząc, że nie wprowadzała do obrotu zanieczyszczonego paliwa, gdyż było ono wyłącznie magazynowane i nie zostało skierowane do sprzedaży. Jednak sądy pierwszej i drugiej instancji oddaliły kolejno odwołanie i apelację, jedynie sąd II instancji zmniejszył rozmiar kary o połowę. Również skarga kasacyjna firmy nie odniosła skutku – Sąd Najwyższy oddalił ją w całości.
Reklama
Uzasadniając orzeczenie, SN stwierdził, że do oceny, czy paliwo złej jakości było wprowadzone do obrotu, nie jest konieczne wykazywanie, że zostało ono sprzedane konkretnym klientom. Już sam fakt magazynowania zanieczyszczonego paliwa wskazuje, że mogło być przeznaczone do sprzedaży, tym bardziej że firma K. prowadziła tego typu działalność gospodarczą.
– Z przepisów wynika także obowiązek dbałości o odpowiednią jakość paliwa. Jeżeli firma prowadząca koncesjonowaną działalność z zakresu handlu hurtowego i detalicznego paliwami płynnymi zaniedba te obowiązki, musi ponieść konsekwencje, tym bardziej gdy nie jest w stanie racjonalnie wytłumaczyć, w jaki sposób i po co składuje u siebie zanieczyszczone paliwo – powiedział sędzia Leszek Bosek.
Wąskie rozumienie wprowadzania do obrotu paliw złej jakości, sprowadzające się wyłącznie do sprzedaży określonym klientom jest bowiem – zdaniem SN – nieprawidłowe. Brak należytej kontroli jakości można uznać za naruszenie koncesji, które uzasadnia nałożenie kary pieniężnej.

orzecznictwo

Wyrok Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 r., sygn. akt I NSK 103/18 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia