statystyki

Rozproszona kontrola zgodności z traktatem UE [OPINIA]

autor: Piotr Mgłosiek26.11.2019, 07:54; Aktualizacja: 26.11.2019, 07:55
Zwolennicy i przeciwnicy zmian w wymiarze sprawiedliwości prowadzili czteroletnią wojnę podjazdową, wymieniając ciosy w licznych rajdach i spektakularnych akcjach. Z czasem strony tak różnie definiujące zasadę praworządności okopały się i konflikt przeszedł w fazę wojny pozycyjnej.

Zwolennicy i przeciwnicy zmian w wymiarze sprawiedliwości prowadzili czteroletnią wojnę podjazdową, wymieniając ciosy w licznych rajdach i spektakularnych akcjach. Z czasem strony tak różnie definiujące zasadę praworządności okopały się i konflikt przeszedł w fazę wojny pozycyjnej.źródło: ShutterStock

Zwolennicy i przeciwnicy zmian w wymiarze sprawiedliwości prowadzili czteroletnią wojnę podjazdową, wymieniając ciosy w licznych rajdach i spektakularnych akcjach. Z czasem strony tak różnie definiujące zasadę praworządności okopały się i konflikt przeszedł w fazę wojny pozycyjnej.

19 listopada na tej arenie zmagań zagrzmiał wystrzał z kolubryny. Jakie skutki przyniósł, okaże się, gdy już opadnie pył informacyjny i kurz komentarzy. Mam tu na myśli oczywiście wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu w połączonych sprawach C-585/18, C-624/18, C-625/18. W moim przekonaniu wyrok ten, choć stanowi odpowiedź na zagadnienie wstępne sformułowane przez sąd odsyłający, którym w tym przypadku był Sąd Najwyższy w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, ma kolosalne znaczenie dla stabilności krajowego porządku prawnego. A jego bagatelizowanie nie przystaje do powagi sytuacji.

Liczba zagadnień poruszonych w tym rozstrzygnięciu jest ogromna. Lektura jego uzasadnienia prowadzi do wniosku, że TSUE w pełni zdawał sobie sprawę z wagi podniesionych w pytaniach prejudycjalnych problemów. Świadectwem jest chociażby znaczna liczba cytowanych w uzasadnieniu orzeczenia wyroków samego trybunału z ostatnich lat, w tym również w sprawach dotyczących Polski. Można odnieść wrażenie, że wyrok z 19 listopada jest podsumowaniem licznych wypowiedzi najważniejszego sądu europejskiego formułowanych na kanwie zagadnień związanych z niezawisłością sędziów i niezależnością sądów, co jeszcze bardziej wzmacnia jego rangę.

Trybunał uznał, że na podniesione w zagadnieniach wstępnych pytania dotyczące zgodności powołania składu Izby Dyscyplinarnej SN (ID SN) oraz sędziowskiego składu Krajowej Rady Sądownictwa odpowiedzi musi udzielić sam sąd odsyłający. I to nie jest tak, że Trybunał UE uciekł od decyzji i zostawił Sąd Najwyższy z problemem. Właściwie od pkt. 138 uzasadnienia sąd europejski formułuje niezwykle szczegółowo kryteria, na podstawie których sąd odsyłający winien postawione przez siebie zagadnienia rozstrzygnąć. Równie ważne są te passusy uzasadnienia, które stanowią wprost odpowiedź na formułowane – głównie przez polityków partii rządzącej odpowiedzialnych za zmiany w wymiarze sprawiedliwości oraz niektórych komentatorów – wątpliwości co do prawa TSUE do wypowiadania się w przedmiocie organizacji wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich, a także prymatu prawa UE nad krajowym porządkiem prawnym.


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane