Biuro Komunikacji i Promocji resortu sprawiedliwości poinformowało nas, że „zmiana oznaczałaby stworzenie nowego roszczenia pieniężnego i musi być poprzedzona gruntowną analizą, badaniami prawno-porównawczymi i konsultacjami, m.in. międzyresortowymi, ze stroną społeczną i z Polską Izbą Ubezpieczeń”. Dlatego decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Wiadomo jednak, że Zbigniew Ziobro nie ma wątpliwości, iż najbliżsi ciężko poszkodowanych powinni mieć prawo do otrzymania pieniędzy od sprawcy czynu niedozwolonego lub ubezpieczyciela.

Rozjazd linii orzeczniczych

Gdy osoba doznaje uszczerbku na zdrowiu wskutek czynu niedozwolonego, np. błędu medycznego albo wypadku komunikacyjnego, ma prawo do zadośćuczynienia. Artykuł 446 par. 4 kodeksu cywilnego przewiduje ponadto, że sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Co jednak w sytuacji, gdy poszkodowany żyje, lecz wskutek czynu niedozwolonego jest ciężko chory, np. znajduje się w stanie wegetatywnym? Przepisy kodeksu cywilnego milczą na temat możliwości przyznania wówczas zadośćuczynienia najbliższym.

Przez lata występowały dwie linie orzecznicze. Część sądów uznawała, że skoro stosownego przepisu nie ma, o pieniądzach dla najbliższych nie może być mowy. Ale wiele sądów decydowało, że w przypadkach najpoważniejszych w skutkach zdarzeń osoby najbliższe mogą uzyskać zadośćuczynienie, gdyż doszło do ograniczenia lub nawet zerwania więzi rodzinnej.

Wydawało się, że sprawa została przesądzona w marcu 2018 r., gdy w Izbie Cywilnej Sądu Najwyższego zapadły trzy jedno brzmiące uchwały (w sprawach III CZP 36/17, III CZP 60/17 i III CZP 69/17). Umożliwiały otrzymanie zadośćuczynienia najbliższym osoby poszkodowanej, która przeżyła. 12 grudnia 2018 r. SN w sprawie III CSK 143/18 odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania, uznając, że nie ma potrzeby kolejnej wypowiedzi na ten temat. Stanowisko było więc ugruntowane.

22 października 2019 r. skład powiększony Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN (w sprawie I NSNZP 2/19, w której sąd apelacyjny jeszcze przed uchwałami z marca 2018 r. orzekł niepomyślnie dla obywateli, co poskutkowało złożeniem na ich rzecz skargi nadzwyczajnej przez prokuratora generalnego) stwierdził jednak, że osobie bliskiej poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego rozstroju zdrowia, nie przysługuje zadośćuczynienie pieniężne na podstawie art. 448 k.c. Zasugerowano też, że nie można na nie liczyć również na zasadzie analogii z art. 446 par. 4 k.c. Orzecznictwo Sądu Najwyższego się rozjechało, stąd analizy prowadzone właśnie w resorcie sprawiedliwości, czy należy zmienić przepisy k.c.

Ważne odczucia społeczne

Istotne jest to, że w ostatniej sprawie przed IKNiSP SN prokurator generalny Zbigniew Ziobro zaprezentował stanowisko zbieżne z poprzednimi uchwałami zapadłymi w Izbie Cywilnej SN. Występująca w sądzie w jego imieniu prokurator Małgorzata Stajniak-Wójcicka starała się przekonywać Sąd Najwyższy argumentem o tym, że zawsze trzeba pamiętać o sprawiedliwości w odczuciu społecznym.

– Przy osobach ciężko chorych cierpienie ich bliskich może być nie mniejsze niż przy śmierci. Często jest wieloletnie – argumentowała.

Podkreśliła, że to do sądu należy ostateczna decyzja, czy więź rodzinna była na tyle silna, ażeby przyznać zadośćuczynienie. Nie ma więc ryzyka, że pieniądze otrzyma wiele osób, które tak naprawdę nie ucierpiały wskutek nieszczęśliwego zdarzenia.

Wykluczyć niepewność

– Pomysł przygotowania projektu nowelizacji jest właściwy. Nikomu nie służy niepewność, a taką tworzy występowanie w obrocie uchwał siódemkowych Sądu Najwyższego o przeciwstawnym do siebie brzmieniu – zauważa radca prawny prof. Mariusz Bidziński, wspólnik w kancelarii Chmaj i Wspólnicy.

Jego zdaniem, jeśli Zbigniew Ziobro jako prokurator generalny nie ma wątpliwości, jak należy rozumieć przepisy, a zarazem Sąd Najwyższy w ostatniej uchwale zinterpretował je inaczej, Ministerstwo Sprawiedliwości powinno przygotować projekt zmian.

W ustnych motywach uzasadnienia ostatniej uchwały zresztą sędzia sprawozdawca wskazał, że od tworzenia prawa jest demokratycznie legitymowany ustawodawca, a nie sąd. I jeśli tenże ustawodawca uzna, że najbliżsi ciężko poszkodowanych, którzy przeżyli, powinni mieć możliwość otrzymania zadośćuczynienia, wystarczy zmienić brzmienie kodeksu. Wystarczyłoby rozszerzyć krąg uprawnionych określony w art. 446 par. 4 k.c.